sobota, 15 października 2016







Kuracja sokiem cytrynowym

Kuracja sokiem cytrynowym nie wymaga od chorego zmiany miejsca pobytu (jak często radzi się przy chronicznym reumatyzmie) ani zmiany diety, jest stosunkowo tania, a przy tym daje fantastyczne rezultaty.
Aby przeprowadzić tę kurację potrzebna jest zwykła cytryna, przy czym najlepiej, jeśli
owoc ma cienką skórkę, gdyż wtedy zawiera więcej soku. Świeży sok cytrynowy bardzo
szybko rozkłada się pod wpływem powietrza i światła i dlatego za każdym razem należy
przygotowywać nową porcję soku.
Wśród ludzi, którzy nie tolerują kwasu rozpowszechnione jest zdanie, że duża ilość
soku z cytryny może spowodować rozstrój żołądka. Podobne obawy są nieuzasadnione i ten,kto myśli w taki sposób zupełnie nie zna fizjologii procesu trawienia. Sok z cytryny ma kwaśny smak w momencie przygotowywania.
Gdy tylko zostaje wypity, enzymy w jamie
ustnej zmieniają jego smak na słodki. Tym niemniej do żołądka dochodzi kwas cytrynowy i askorbinowy. Ale te dwa kwasy, w porównaniu z kwasem solnym zawartym w sokach
żołądkowych są tak słabe, że w żadnym wypadku nie mogą zaszkodzić błonie śluzowej
żołądka. Wręcz przeciwnie - osoby, które cierpią na katar lub wrzody żołądka odczuwają korzystne działanie kuracji sokiem cytrynowym. Jest on bogaty w witaminę C,mikroelementy i hormony. Wspaniale oczyszcza organizm z nierozpuszczalnych soli i śluzu.
Ci z Państwa, którzy chcą wyglądać młodo, powinni pić sok z jednej cytryny dziennie.
Dzięki zawartości hormonów fitoestrogenowych
sok z cytryn jest szczególnie pożyteczny dla kobiet w starszym wieku. Zadziwiające związki pierwiastków chemicznych zawarte w soku cytrynowym - to wspaniała profilaktyka w chorobach infekcyjnych. Późną jesienią i wczesną wiosną należy zapobiegawczo pić go przeciwko epidemii grypy i przeziębieniom. Kurację sokiem z cytryny można podzielić na dwa rodzaje: profilaktyczną i leczniczą. Profilaktyczna wygląda następująco:
Przepis nr 5 (kuracja profilaktyczna)
Sok cytrynowy należy pić według następującego schematu:
dzień 1 i 10 - 1 cytryna
dzień 2 i 9 - 2 cytryny
dzień 3 i 8 - 3 cytryny
dzień 4 i 7 - 4 cytryny
dzień 5 i 6 - 5 cytryn.
Od 1-ego do 5-tego dnia zwiększamy spożycie o l cytrynę, od 6 -tego do 10-tego dnia
zmniejszamy o jedną cytrynę. W sumie przez 10 dni należy wypić sok z 30 cytryn.
Sok przygotowuje się następująco: cytrynę przekroić wszerz na dwie połowy, każdą
wycisnąć i pić sok bez dodatku cukru. Jeśli nie możecie Państwo pić czystego soku
cytrynowego, to można go rozcieńczyć wodą i dodać l łyżeczkę miodu. Wyciśniętych
połówek cytryny nie należy wyrzucać, przecież w pozostałej części cytryny i skórce są cenne fitoncydy i olejki eteryczne, które korzystnie działają na pracę serca, naczyń krwionośnych,
mózgu. Wyciśnięte połówki cytryn należy drobno posiekać, przełożyć do słoika, zalać
miodem lub posypać cukrem i wstawić do lodówki. Po 10 godzinach otrzymacie Państwo
wspaniałą esencję (wyciąg z cytryny), którą można pić zamiast herbaty lub kawy, dodając
wodę mineralną lub przegotowaną.
Kuracja lecznicza. W czasie tej kuracji sok należy pić tylko w czystej postaci, tzn. nie
rozcieńczać go wodą, nie dodawać miodu ani cukru. Sok należy przygotować tak, jak w
przypadku kuracji profilaktycznej. Pić go trzeba pół godziny przed lub godzinę po p osiłku - jak komu wygodniej. Aby leczyć ciężkie, chroniczne choroby należy w ciągu całej kuracji wypić sok z 200 cytryn. „200 cytryn! Tyle kwasu?” - pomyśli Czytelnik, który na samą myśl o cytrynie czuje w ustach kwaśny smak. Nie pomyliłem się. Właśnie 200 i ani jednej mniej
(więcej można). W mojej praktyce leczniczej nie jedna setka ludzi piła duże ilości soku z cytryny, ciesząc się dzięki temu dobrym zdrowiem. Sam piłem do 10 szklanek, tzn. sok z 40 sztuk dziennie. Tak więc nie ma się czego bać. Kiedy Pań stwo spróbują, to przekonają się, że mam rację.
Bardzo rzadko pod wpływem wprowadzenia do żołądka dużej ilości kwasu cytrynowego mogą pojawić się jakieś zakłócenia w funkcjonowaniu jelita. W tym przypadku
należy zaprzestać przyjmowania soku według schematu kuracji leczniczej i przejść na kurację profilaktyczną. Pomoże to żołądkowi przyzwyczaić się do soku cytrynowego. Potem można przeprowadzić kurację leczniczą.
Opiszę teraz schemat spożywania soku w kuracji leczniczej, zalecanej w chorobach
chronicznych.
dzień l i 12 - 5 cytryn
dzień 2 i 11 - 10 cytryn
dzień 3 i 10 - 15 cytryn
dzień 4 i 9 - 20 cytryn
dzień 5,6,7 i 8 - 25 cytryn
Razem w ciągu 12 dni zużywamy 200 cytryn.
Sok należy pić kilkakrotnie (3 -5 razy dziennie). Zwykle na szósty, siódmy, ósmy i
dziewiąty dzień przypada największa ilość soku (prawie litr). Osoby przeprowadzające
kurację bywają przerażone taką ilością soku, a przecież pije się po 2 litry soku z jabłek lub czarnej porzeczki. A cytryna to też owoc, tylko że ma kwaśny smak.
Podczas leczenia kamieni za pomocą soku z cytryny należy go pić według wyżej
opisanego schematu. Sok z cytryny jest jednym z najlepszych środków przeciw kamieniom.Należy dodać, że w trakcie kuracji przez kilka dni widoczna jest wydajniejsza praca nerek.Mocz może zmienić kolor, stanie się ciemny, może pojawić się w nim osad ceglanego koloru,
składający się z soli moczanowych. W pierwszej fazie leczenia ilość osadu na litr bywa duża.Świadczy to o tym, że organizm pod wpływem kwasu cytrynowego gwałtownie usuwa kwas moczowy. Pod koniec kuracji mocz przybiera kolor bursztynu, nie widać osadów, nawet po długim czasie stania, co wskazuje na to, że nie ma nadmiaru kwasu moczowego w organizmie. Kuracja sokiem cytrynowym najlepiej zaopatruje organizm w witaminy, których
nam chronicznie brakuje. Przecież l wypalony papieros niszczy w organizmie do 25
miligramów witaminy C, czyli 1/4 dziennego zapotrzebowania (a kto w dzisiejszych czasach nie pali?). Czym można wytłumaczyć tak zdumiewające działanie soku z cytryny? Kwas cytrynowy jest jedynym kwasem wiążącym się w organizmie z wapniem. W wyniku tego
procesu tworzy się unikalna sól. Podczas jej rozpuszczania organizm otrzymuje fosfor i wapń,pierwiastki, które normalizuj ą przemianę materii i regenerują tkankę kostną.Oprócz tego kwas cytrynowy tworzy się w procesie trawienia pokarmu. Jeżeli
przyjmujemy kwas cytrynowy, to w ten sposób organizm zachowuje energię, którą może
wykorzystać na oczyszczanie kości z „trucizny”. Ponadto kwas cytrynowy, łącząc się z aminami tworzy kwas aminowo -cytrynowy o ładunku ujemnym. A spośród 21
niezastąpionych aminokwasów w naszym organizmie tylko 3 są naładowane ujemnie.
Szczególnie cenne w kuracji cytrynowej jest to, że podczas niej w organizmie powstaje
naturalny kwas aminowo-cytrynowy, który jest składni kiem (w postaci syntetycznej)
praktycznie wszystkich preparatów farmakologicznych przeznaczonych do walki z wyżej opisanymi chorobami.
Jeszcze kilka pożytecznych rad na temat spożywania cytryn. Jeżeli zaczyna boleć
gardło, pojawiają się pierwsze objawy ang iny, należy co 15 minut ssać po plasterku cytryny,ponieważ nawet w minimalnych ilościach roztwór kwasu cytrynowego zabija wszystkie zarazki. Jeżeli cierpią Państwo na paradontozę lub gdy bolą dziąsła, to proszę regularnie rano i wieczorem przez 2 tygodnie płukać jamę ustną szklanką ciepłej przegotowanej wody z dodatkiem soku z cytryny.
Wspaniałe rezultaty daje spożywanie cytryny jako środka zapobiegającego wypadaniu
włosów. Jeśli macie Państwo łupież i wypadają Warn włosy należy nacierać skórę głowy kawałkami cytryny przez 10 dni. Łupież zniknie, a włosy staną się silne.
Sok z cytryny może okazać się niezastąpiony przy nadmiernej potliwości.
Przepis nr 6:
Przed snem należy zrobić ciepłą kąpiel (do 2 litrów wody dodać 4 łyżeczki sody).
Moczyć w niej nogi 15-20 minut, wytrzeć, a palce i miejsca między palcami przetrzeć
kawałkami cytryny. W ciągu dnia należy nasączać watę sokiem z cytryny i wkładać ją
pomiędzy palce u nóg. Po kilku takich zabiegach pocenie się stóp zniknie. Podczas
przeprowadzania kuracji cytrynowej od wyciskania soku skóra rąk stanie się miękka i zadbana, a paznokcie nabiorą blasku.
Jeżeli dokuczają Państwu odciski należy przyłożyć na noc kawałek cytryny i zakleić ją plastrem. Do rana odcisk stanie się tak miękki, że można go będzie bez trudu u sunąć. Jeżeli twarz i całe ciało pokrywają piegi, wystarczy przeprowadzić profilaktyczną kurację sokiem z
cytryny, by ich ilość zmniejszyła się.
Krócej mówiąc, sok z cytryny ma szeroki zakres działania na różne dolegliwości, o
czym przekonać się można na własnym przykładzie. Znany długowieczny Portugalczyk San
Paulo żył 156 lat, a swoją dobrą kondycję zdrowotną tłumaczył m.in. tym, że codziennie
spożywał od 10 do 15 cytryn. A więc kupujcie Państwo cytryny i wyciskajcie z nich sok.
Wasze zdrowie jest w Waszych rękach!

  Z książki M.Tombaka "Uleczyć nieuleczalne"



Kiedy łupie w kręgosłupie

Trudno znaleźć człowieka, którego nie męczyłyby bóle w stawach i kościach. Tym,
którzy cierpią jest wszystko jedno, jak nazwiemy ich chorobę: reumatyzm, artretyzm czy
osteoporoza. Ból przez to się nie zmniejszy. W swojej praktyce leczniczej spotkałem wielu
cierpiących. Były między nimi dzieci, młodzież, ludzie w średnim wieku. Ale szczególnie żal
mi starszych osób, bo są one, jak nikt inny nieszczęśliwe i bezradne. My, młodsi nie widzimy
ich męczarni dlatego, że coraz rzadziej można spotkać na ulicach rześkich i cieszących się
życiem ludzi w podeszłym wieku. Z reguły siedzą oni w domach sam na sam ze swoimi
dolegliwościami. Większość z nich zmęczyła się już życiem. Nocami cierpią na bezsenność,
ich ruchy są ograniczone, w głosie brzmi smutek, a w oczach widać zmęczenie (w naszej
świadomości jest głęboko zakorzeniona myśl, że jeżeli ma się 70 lat i jesz cze się żyje, to już
jest dobrze). Jedyne, co mogą ci ludzie usłyszeć na pocieszenie to „nie denerwuj się, co robić
- starość nie radość”. Tak mówimy my, młodsi, nie myśląc o tym, że może przyjść czas, kiedy
i nam będą mówić z wielkim współczuciem podobne słowa pocieszenia. Myśl, że z wiekiem
człowiek zaczyna chorować stała się w naszej świadomości powszechna. W ciągu ostatnich
dziesięcioleci wychowywane są pokolenia ludzi, którzy nie chcą zrozumieć, że lekarstwa
powinny być stosowane tylko przez bardzo kró tki okres czasu, w momencie krytycznym. W
ciągu całego życia człowiek powinien sam troszczyć się o swoje zdrowie. Medycyna to tylko
sztuka leczenia chorób (proszę zauważyć - nie człowieka, a jego choró. Człowiek, jeśli chce
być zdrowym, zawsze powinien p amiętać o czterech zasadach, na których opiera się jego
zdrowie. Są to: prawidłowe oddychanie, aktywność fizyczna, prawidłowe odżywianie i
biologiczna czystość wewnątrz naszego organizmu. I jeżeli o odżywianiu, oddychaniu i
wysiłku fizycznym mamy jakieś po jęcie, to o czystości wewnątrz naszego organizmu nie
mamy pojęcia w ogóle. Ciągle słyszy się oburzone głosy: ziemia jest „przekarmiona”
nawozami, w rzekach płynie zatruta woda, powietrze napełnione jest ołowiem itp. A czyż
otaczające nas środowisko nie jes t lustrzanym odbiciem naszego własnego ciała? Proszę
stanąć przed lustrem i spojrzeć na siebie z boku: kręgosłup przypomina znak zapytania, plecy
zgarbione, pierś zapadnięta, brzuch wysunięty do przodu. Podczas marszu z trudem zginają
się kolana, ruchy szyi są ograniczone, przy każdym skręcie szyi słychać chrupanie. Po
każdym, nawet niewielkim wysiłku bolą nogi, plecy, a wszystko to można zaobserwować u
większości ludzi już w wieku 40 lat.
Popatrzmy, jak zachowują się ludzie przed świętami. Ociężali od zbęd nych
kilogramów, z obrzękłymi, opuchniętymi twarzami i rękoma, z nabrzmiałymi żyłami na
nogach dźwigają ogromne pudła z ciastami, torby z mięsem, kiełbasą, wędliną i wszystko to
w takich ogromnych ilościach! Jeśli spojrzeć na nich z punktu widzenia osoby, znającej
elementarne zasady biologii, ludzie ci są samobójcami. Nie chcą zrozumieć, że spożywanie
wyrobów z białej oczyszczonej mąki prowadzi ich do cukrzycy, mleko, które dodaje się do
ciasta powoduje zakłócenia w procesie trawiennym i choroby wrzodowe, ż e biały cukier
zakłóca proces przyswajania wapnia i prowadzi do osteoporozy, a smaczna tłusta kiełbasa i
wędlina napełnia organizm kwasem moczowym oraz niosącym choroby cholesterolem, które
szczelnie „cementują” naczynia krwionośne, stawy i mięśnie, od cze go ciało staje się jak z
drewna. A po obfitym świątecznym posiłku biedny, nadęty jak balon żołądek uciska leżące w
pobliżu organy - od tego serce zaczyna niepowstrzymanie kołatać, potwornie boli głowa.
Wtedy ręka sięga po jakąś tabletkę, aby ulżyć w tym st anie „rozbicia”. Jeśli są to antybiotyki
lub środki przeciwbólowe, to na pewno z czasem rozwinie się dysbakterioza (naruszenie
normalnej flory bakteryjnej), a to już jest huragan zupełnie nieprzewidywalnych
biochemicznych zakłóceń w układzie pokarmowym, sp owodowanych działalnością
pasożytów, które zastępują normalną mikroflorę. A normalna, zdrowa mikroflora układu
pokarmowego to nasza odporność, nasza enzymatyczna i witaminowa „fabryka”. Dlaczego
sięgając po biały ratunkowy krążek nie myślimy o tym, że nawet niewinna tabletka aspiryny,
choćby w dawce, jak dla dziecka, powoduje mikro krwotoki w żołądku (3 ml krwi). Jest to
niewielka rana, ale ileż takich ranek ma nasz biedny żołądek, który przyjmuje „garściami”
tabletki przeciw różnym chorobom? Właśnie dlatego w wyjałowionym układzie
pokarmowym gospodarzą grzyby i drożdże, co powoduje wzdęcia jelita, choroby żołądka,
kamienie w wątrobie i w nerkach. Dlaczego nikt nie chce pomyśleć o tym, że przyroda nie
zakodowała w nas zdolności przetrawienia antybiotyków, lek ów psychotropowych oraz
środków przeciwbólowych, a oprócz tego pozbawiła nas zdolności unieszkodliwiania
wszystkiego tego, co zostaje po przyjęciu lekarstw? Obce dla organizmu trujące związki
latami pozostają w naszym ciele, wytrącając z normalnego rytmu w szystkie procesy obronne
wewnątrz organizmu. A jeżeli ciągle przyjmuje się lekarstwa (a z reguły większość ludzi tak
robi), to nieunikniona jest katastrofa zwana lekomanią (uzależnienie od leków). Zjawisko to
obserwuje się u prawie 60% chorych. Powiem więc ej: 20% w ogóle nie toleruje lekarstw
(mam na myśli różne alergie na środki farmakologiczne).
Pragnę, żeby mnie Państwo prawidłowo zrozumieli: nie jestem przeciwnikiem
lekarstw, po prostu chcę zwrócić uwagę na to, że każdy lek jest trucizną w małej ilości i
przyjmować go należy tylko w skrajnych przypadkach. Mądry Galen powiedział: „Człowiek
umiera nie od chorób, a od lekarstw.” Powiedziane genialnie! Nic dodać, nic ująć.

  Z książki Michała .Tombaka "Uleczyć nieuleczalne"
 




Wiek kręgosłupom nie szkodzi

Jesteśmy cywilizacją ludzi, prowadzących mało ruchliwy tryb życia. Brak ćwiczeń i
nieprawidłowe odżywianie sprawiają, że nasz kręgosłup jest sztywny i nieelastyczny.
Chrząstki i krążki między kręgami ulegają zniszczeniu z powodu braku obciążenia
fizycznego. Kręgosłup kurczy się i krzywi. Przyzwyczaili śmy się za wszystko to winić wiek.Ale wiek nie ma tu nic do rzeczy. Proszę popatrzeć, jak dzisiaj chodzą dzieci. Garbią się,ledwie powłóczą nogami. Z latami wady te utrwalają się, a my zgodnie uważamy je za charakterystyczne dla wieku. W swoim życiu niejednokrotnie spotykałem ludzi mających ponad sto lat i tym nie mniej ich kręgosłup był mocny i zdrowy, pracowali i nie narzekali na samopoczucie. Kiedy ludzie zaczynają skarżyć się na ból w kręgosłupie (a przecież są temu winni sami), zawsze przypomina mi s ię jubileuszowy koncert znanego na całym świecie tancerza Mahmuda Isymbajewa, który poświęcony był jego osiemdziesięcioleciu. Przystojny,szczupły,
pełen energii i siły, prawie bez przerwy przetańczył l,5 godziny, a po zakończeniu
koncertu bardzo nisko się ukłonił, aż prawie dosięgnął głową do podłogi. Widać więc, że wytrzymałość każdego kręgosłupa określana jest nie przez wiek, ale przez „materiał”, z którego jest on zbudowany oraz obciążenie fizyczne, któremu poddawany był w ciągu całego życia.Chciałbym opowiedzieć o trzech przypadkach, które, wydawałoby się, nie mają ze sobą nic wspólnego, ale ich dokładna analiza pozwoli od razu określić, jak ściśle związane jest nasze zdrowie ze stanem kręgosłupa.

Przypadek l

Zwrócili się do mnie o pomoc rodzice 15 -letniej dziewczyny. Przydarzyła się jej
tragedia. Bez powodu lewa strona jej twarzy wykrzywiła się, lewe oko nie zamykało się, nie unosiła się brew. Różnorodne zastrzyki, które brała przez miesiąc oraz fizjoterapia nie przynosiły żadnych efektów. Myślę, że ni e potrzeba pisać, jakim psychicznym ciosem była dla tej młodej osoby taka „kosmetyczna dolegliwość”. Podczas spotkania z nią od razu zwróciłem uwagę na jej chód - był sztywny. Poprosiłem ją, aby podniosła i opuściła ręce,usiadła i wstała.
Następnie poleciłem jej zdjąć obuwie, stanąć na lewej nodze i spróbować
utrzymać równowagę choć przez l minutę. Ustała ona jednak zaledwie kilka sekund.
Opisaną wyżej diagnostykę stosują zawsze mnisi tybetańscy, jeśli zaistnieją
podejrzenia nieprawidłowego „położenia” kręgów części lędźwiowej, a dokładniej - 1-go
kręgu lędźwiowego. Ten kręg odpowiada za wszystkie ruchy naszego ciała w kierunku góra -dół: podnoszenie i opuszczanie rąk, zamykanie i otwieranie oczu, wstawanie. Trudności z wykonywaniem jakiegokolwiek z wymienionych wyżej ruchów świadczą o stwardnieniu i zmęczeniu l-go kręgu. Przy czym żadne ze współczesnych badań nie jest w stanie wykryć tych zmian. Dalsze działanie polegało tylko na tym, aby z tego kręgu zdjąć zmęczenie, a to,jak mówią, sprawa techniki. Po „ro zblokowaniu” kręgu pokazałem jej, jakie ćwiczenia powinna wykonywać samodzielnie.
Był to konieczny warunek, aby kręgosłup wrócił na miejsce i prawidłowo wykonywał te ruchy, które powinien. W ciągu miesiąca spotkałem się z nią kilka razy żeby zobaczyć, jak odbywa się „regeneracja” kręgosłupa. A po dwóch miesiącach wszystko było w całkowitym porządku. Mięśnie twarzy zaczęły pracować, oko zaczęło się zamykać. Jak opowiadał mi jej ojciec, reakcja lekarza prowadzącego była następująca: „To zadziwiające, że u pańskiej córki tak wszystko dobrze przebiega, a u innych
moich pacjentów z podobnymi dolegliwościami wyniki są o wiele gorsze”. Przypadek
sprawił, że u jednego z lekarzy tego szpitala wystąpił podobny nerwoból. Widząc, że dziewczyna jest w coraz lepszym stani e ciągle ją pytał: „Powiedz, jakie lekarstwa
przyjmujesz?(...)Dziwne, ja biorę te same, a mnie jakoś nie przechodzi.” Istnieje bardzo mądra sentencja Hipokratesa, która najlepiej potwierdza opisany przypadek: każda choroba ma swoją przyczynę, której nie li kwiduje żaden lek.

Przypadek 2

Starożytna medycyna ma w swoim arsenale setki sposobów diagnozowania na
podstawie oznak zewnętrznych. Zmarszczki na twarzy, kształt i kolor uszu, sposób zdzierania obuwia, kształt paznokci itp. mogą absolutnie dokładnie opowi edzieć o chorobach. Chińczycy na podstawie pulsu rozpoznają ponad 300 schorzeń, a tybetańscy lamowie po zapachu (który jest specyficzny u każdego człowieka) - ponad 150 chorób. Ja mam podświadomy nawyk uważnej obserwacji człowieka podczas rozmowy z nim i n otowania w myślach jego chorób.
Często widząc na ekranie telewizora znanych aktorów lub polityków żona prosi, abym
określił stan ich zdrowia. Pewnego razu podczas kolejnej takiej zabawy powiedziałem, że jej ulubiony piosenkarz, który w danym momencie wystę pował, ma zwyrodnienie 2-go kręgu lędźwiowego i z tego powodu kuleje. Ponieważ piosenkarz był popularny i żona znała jego biografię, powiedziała, że miał on poważny wypadek i z tego powodu chodzi z laską. Ja
upierałem się przy swoim. Jeśli doprowadzi się d o porządku jego kręgosłup, przestanie kuleć.Na tym nasz spór się zakończył. Po kilku miesiącach dzwoni telefon, to ulubiony piosenkarz mojej żony chce umówić się na spotkanie. Jak się okazało, na imieniny otrzymał od przyjaciela moją książkę i w związku z tym chciał dowiedzieć się czegoś ważnego dla siebie.
Podczas spotkania opowiedział mi o swoim wypadku oraz o tym, że z każdym dniem
chodzenie staje się dla niego coraz większym problemem. Lekarze proponują operację biodra(endoproteza), a on chciałby dowi edzieć się, czy może istnieją inne sposoby. W diagnostyce kręgosłupa jest kilka ćwiczeń - testów, które pozwalają określić stan 2 -go kręgu lędźwiowego.
Poprosiłem go o ich wykonanie. I kiedy próby zakończyły się niepowodzeniem, wyjaśniłem mu: nasz drugi kręg odpowiada za utrzymywanie równowagi ciała przy ruchu w prawo - w lewo. Jest to związane z ruchem przy chodzeniu. Jeśli człowiek kuleje na jedną nogę jest to, w większości przypadków, wina wymienionego wyżej kręgu.
Żeby ostatecznie przekonać go o tym, na prawiłem mu kręg. Od tej chwili laska i operacja nie były mu potrzebne. Kiedy piszę te słowa on już nie kuleje. Myślę, że jeśli będzie dbał o swoje zdrowie tak, jak teraz, to stanie się zupełnie innym człowiekiem - zdrowym i energicznym.W swojej pierwszej książce wystarczająco dokładnie skupiłem się na pielęgnacji kręgosłupa (str. 27-43). Mogę dodać tylko, że u ludzi, którzy nie ćwiczą kręgosłupa, chrzestne krążki, które znajdują się między kręgami ulegają spłaszczeniu. W skutek ciągłego tarcia
między kręgami chrząstki stają się cienkie, co jest przyczyną uciążliwych bólów.
Krążki ulegają odwapnieniu, na skutek czego kręgosłup traci swoje właściwości
amortyzacyjne. W wyniku tego kręgi nie tylko trą się o siebie, ale i zderzają się ze sobą,zaciskają nerwy odchodzące od rdzenia kręgowego przez otwory kręgowe. Na szczęście dla człowieka chrząstki szybko reagują na stymulację specjalnymi ćwiczeniami (o nich niżej).
Pod wpływem tych ćwiczeń otwierają się naturalne przestrzenie między kręgami, następuje regeneracja i wzrost chrząstek. Przy czym zdolność chrząstki do odbudowy nie zależy od wieku, a tylko od prawidłowego odżywiania i ćwiczeń fizycznych. A więc mocne chrząstki i
młody kręgosłup można mieć niezależnie od tego, ile lat żyje się na tym świecie.

Przypadek 3

Stoi przede mną 34-letni mężczyzna. W ciągu ostatniego pół roku pojawiły się u niego
problemy z potencją i oddawaniem moczu. Jest pod obserwacją urologa i choć stan jego
zdrowia uległ poprawie, to jednak pełni doznań seksualnych nie odczuwa. Oprócz teg o coraz częściej narzeka na kłopoty z wypróżnianiem. Spróbujmy wyjaśnić przyczyny jego dolegliwości.
Jeśli u mężczyzny pojawiają się kłopoty z potencją, „winowajcą” jest 3 -ci kręg lędźwiowy. Gdy nastąpiło jednocześnie
„stwardnienie” 2 -go i 3-go kręgu, to powstają zaparcia, problemy z potencją i w końcu zapalenie gruczołu krokowego. Ponieważ problemy z potencją i zapalenie prostaty dotyczy prawie 80% żyjących mężczyzn, spróbujmy wyjaśnić,w czym leży przyczyna tych poważnych i uciążliwych, ściśle ze sobą związanych niedomagań.
Każdy, kto ma pojęcie o anatomii zna „konstrukcję” męskich narządów. Jest to
cewka moczowa, wychodząca z pęcherza moczowego, gruczoł krokowy, pęcherzyki nasienne i jądra. Gruczoł krokowy produkuje hormony. Posiada on torebkę mięśniową i tkankę,produkującą hormony. Pęcherzyki nasienne wydzielają śluz, zapewniający żywotność plemników, produkowanych przez jądra. Wszystkie trzy wydzieliny tworzą spermę i jednocześnie wtryskiwane są do cewki moczowej. Gruczoł krokowy w stosunku do jelita prostego i kości ogonowej położony jest w taki sposób, że gdy w jelicie prostym są „złogi”(od odżywiania się mięsem i produktami mącznymi, siedzącego, mało ruchliwego trybu życia
itd.), rozciąga się on i przyciska do „twardej” kości ogonowej. Pod działaniem ucisku jelita prostego w gruczole krokowym zaczyna rozwijać się błona mięśniowa.
„Hormonalna fabryka” gruczołu krokowego zmniejsza swoje rozmiary, a w następstwie maleje produkcja hormonów i zapotrzebowanie na śluz, pęcherzyki nasienne jak gdyby „usychają ”. Ucisk ze strony jelita prostego gruczoł krokowy przekazuje cewce moczowej, ściskając ją, co utrudnia
normalny odpływ moczu. Dlatego jeśli jednocześnie:
1) oczyści się jelito grube (str. 129),
2) zmieni sposób żywienia (tabelka Nr 2, str. 4,
3) pije soki (do wyboru wg uznania): a) sok z cytryny (kuracja str. 36 - 37), b)
marchew 280 g, buraki 90 g, ogórki 90 g (2 razy dziennie), c) marchew 250 g (2 razy
dziennie) i stosuje ćwiczenia na regenerację kręgów (str. 57 -5,to już po 15-20 dniach ustaną bóle przy oddawaniu moczu, potem zniknie zapalenie prostaty. A po 5 -6 miesiącach nastąpi powrót do normalnego stanu i operacja nie będzie potrzebna.W części lędźwiowej jest 5 kręgów (rzadko można spotkać ludzi, którzy mają ich 6).Co może zachodzić w organizmi e przy „zmęczeniu” i „stwardnieniu” pierwszych trzech kręgów, już wiemy. Jak więc wpływają na stan zdrowia zmiany w
4 -ym i 5-ym kręgu?
Czwarty krąg odpowiada za ruchy podczas siadania. U kobiet odpowiada za różne bóle przy siedzeniu, zwyrodnienie jego może również doprowadzić do otyłości lub chudości. Oprócz tego, ten kręg określa momenty pociągu płciowego i odwrotnie.
„Napięcie” tego kręgu może być przyczyną oziębłości płciowej i chorób macicy. Piąty kręg realizuje ruchy do przodu -do tyłu, tzn. ruchy w trakcie aktu płciowego, przy chodzeniu, pracy itd. Ten kręg odpowiada za
funkcje oddechowe i stan skóry.
Opisałem ogólnie ruchy, związane z kręgami lędźwiowymi. Stwardnienie kręgów
części lędźwiowej ogranicza zdolność wykonywania tych ruchów. Zastanówcie się Państwo,czy nie macie problemów z tymi kręgami.Każdy może to sprawdzić, wykonując skłony na boki, wstawanie, przysiady, skłony
do tyłu - do przodu. Jeżeli przy tych ruchach czujecie, że zdolność do ich wykonywania jest osłabiona oraz odczuwacie dyskomfor t - napięcie w okolicy lędźwi, to znaczy, że „stwardniałe” kręgi nie mogą wykonywać należnych funkcji, ze wszystkimi wypływającymi z tego niekorzystnymi dla zdrowia skutkami. Myślę, że nie omylę się mówiąc, że przy tak mało ruchliwym trybie życia, który prowadzi większość z nas, rzadko można spotkać człowieka, u
którego część lędźwiowa kręgosłupa nie miałaby wad. Kiedy czujemy bóle w lędźwiach
nierzadko staramy się zagłuszyć je smarowaniem, kąpielami, masażem,zastrzykami z witamin grupy B itd. Owszem, mo żna odczuć chwilową ulgę, ale te wszystkie środki - to tylko walka ze skutkami. Dopóki przyczyna nie będzie usunięta, stan kręgów będzie coraz gorszy. Zanim opiszę, co należy robić, chcę zwrócić uwagę na to, że kręgi lędźwiowe są ściśle związane z pracą na szych bioder. Dokładniej mówiąc, kości i stawy części lędźwiowo -miedniczej odpowiadają za wszystkie funkcje ruchowe naszego organizmu. Inaczej można powiedzieć, że biodra są głównym miejscem ciała. Miednica jest dla ciała fundamentem,
który je podtrzymuje. Żeby wyobrazić sobie, na ile ważną rolę odgrywa w organizmie
miednica, przytoczę następującą analogię. Drzewa i kwiaty nie przewracają się ani od wiatru,ani od deszczu, dlatego że zapuściły korzenie w ziemię i mocno się jej trzymają. Jednak ścięte kwiaty same z siebie stać nie mogą, podtrzymywane są przez wazon. Miednica to „korzenie”,które mocno trzymają górną część kręgosłupa. Miednica realizuje 6 rodzajów ruchów: w górę- w dół, otwarcie - zamknięcie, do przodu - do tyłu. Dopóki te ruchy wykonywane są z łatwością, organizm jest w porządku, ale jeśli choć jeden z nich jest utrudniony, pojawiają się
wygięcia i skrzywienia. Przy czym środek miednicy przesuwa się w górę lub w dół, co
prowadzi do minimalnych skrzywień kręgosłupa. Jeśli te skrzywienia zwięks zają się, to zaczynają zaczepiać o nerwy idące od kręgosłupa. A ponieważ nerwy związane są z narządami wewnętrznymi, to pojawiają się w nich bóle. Im mocniej krzywi się kręgosłup, tym gorsze są skutki dla organizmu.Jeśli negatywny wpływ skrzywienia rozprz estrzenia się w górę, pojawiają się zawroty głowy, dzwonienie w uszach, bóle głowy, a jeśli w dół - bolą pięty, kolana, stopy. Jeśli
skrzywienie jest większe, to człowiek zaczyna kuleć. Trzeba powiedzieć, że do pewnego momentu proces skrzywienia kręgosłupa jest wynikiem samorównowagi organizmu. Chodzi o to, że nasz wzrok posiada zdolność postrzegania paraleli. Jest to reakcja obronna, która nie dopuszcza do uszkodzenia mózgu. Spróbujcie Państwo sami odchylić głowę do tyłu i
pochodzić kilka minut. Będzie się wydawać, że z mózgiem dzieje się coś dziwnego, ciało
będzie chwiać się z boku na bok, odczujecie dyskomfort psychiczny, strach itp.
Właśnie dlatego, żeby nie uszkodzić mózgu, wzrok posiada właściwość paralelizmu.
Kręgosłup krzywi się, aby nadążyć za wzrok iem i zapobiec negatywnemu wpływowi wzroku
na mózg. Często można zobaczyć ludzi, mających niesymetrycznie przekrzywioną szczękę,staw barkowy, skrzywioną klatkę piersiową itp. Wszystkie te deformacje - to rezultaty skrzywienia stawu biodrowego. Dlatego w medycynie wschodniej biodro nazywane jest „istotą ciała” lub „głównym miejscem ciała”. Należy jeszcze raz podkreślić, że można prawidłowo się odżywiać, dbać o higienę ciała i psychiki, wykonywać różne ćwiczenia oddechowe, brać wodno-powietrzne zabiegi - wszystko to pięknie, ale dopóki kręgosłup nie
będzie idealnie prosty, a kręgi i krążki w odpowiedniej kondycji, nie będziecie się Państwo czuć naprawdę zdrowo. Właśnie dlatego zdrowy kręgosłup to pierwsza zasada zdrowia. Co należy robić, żeby kręgosłup - fundament naszego ciała był mocny, zdrowy i wytrzymały?
1. Spać na twardym materacu lub na podłodze (patrz: l książka, str. 29 -31)
2. Spać na małej twardej poduszce lub wałku, który podkładamy pod szyję (str. 32,
pierwsza książka)
3. Mądrze się odżywiać i pić soki.
4. Wykorzystać dowolne z podanych przepisów (wg uznania) na oczyszczenie układu
kostnego (liść laurowy, sok z cytryny, sok z rzodkiewki, str. 29,36 - 37,64, przepisy nr 7,9,10,12,13,19,20,21,23,24)
5. Brać kąpiele (z siana oraz wg przepisów - książka l, str. 77,7.Codziennie
wykonywać dowolny zestaw ćwiczeń fizycznych. Jeśli macie Państwo ulubiony - wykonujcie go, jeśli nie - to wybierzcie któryś z zaproponowanych niżej.
Podane zestawy pozwalają wrócić na miejsce nieprawidłowo ustawionym kręgom
oraz będą sprzyjać usunięciu napięcia z kręgów. Nie śpieszcie się Państwo z przewracaniem kartki, przeczytajcie, spróbujcie zrobić po l ćwiczeniu chociaż raz. Postarajcie się zapamiętać
ten zestaw i wykonujcie go rano i wieczorem. Jeśli nie zdążyliście w domu, zróbcie to w pracy, na stacji benzynowej podczas tankowania samochodu, jednym słowem - gdzie Państwu wygodnie, byle byście go wykonywali.
Przez całe życie 80% czasu spędzamy w półzgiętej, siedzącej lub leżącej pozycji. Nasz kręgosłup „zastał się, a stawy p okryły się rdzą”. Rozruszajcie je, poświęćcie swojemu kręgosłupowi choć trochę czasu. Zapłatą za to będzie zdrowie i dobra kondycja (patrz zestawnr 1).

Z książki Michała .Tombaka "Uleczyć nieuleczalne"
Rak żywi się cukrem.

Naukowcy obliczyli, że aż 56 proc. spożywanych przez nas kalorii pochodzi ze źródeł, które nie istniały, gdy tworzyły się ludzkie geny.

Nie ma wątpliwości nadmiar cukru w diecie może mieć fatalne skutki dla zdrowia. Czy to znaczy, że masz zapomnieć o wszystkich przyjemnościach podniebienia? Nie! Jeśli zamiast cukierków i ciastek będziesz jeść owoce i ograniczysz się do 3 tradycyjnych deserów w tygodniu, nic złego się nie stanie.

Odkrycie na miarę Nobla

Z dość długiej listy codziennie zjadanych przez nas produktów, które sprzyjają rozwojowi nowotworów, najgroźniejszy jest cukier. I wiadomo to od dawna. Niemiecki biochemik Otto Heinrich Warburg odkrył, że metabolizm (wszystkie reakcje chemiczne i związane z nimi przemiany energii zachodzące w żywych komórkach) guzów złośliwych jest w dużej mierze uzależniony od spożycia glukozy. Za swoje odkrycie otrzymał w 1931 r. nagrodę Nobla.
Wiedzę tę wykorzystuje się w PET (pozytonowej tomografii emisyjnej) ważnym badaniu diagnostycznym. Wykonuje się je, gdy istnieje przypuszczenie, że pacjent ma raka, lub gdy trzeba ocenić wyniki terapii antynowotworowej. Aby dowieść istnienia komórek nowotworowych w ciele człowieka, poszukuje się obszarów pochłaniających najwięcej glukozy (cukru). Jeśli jakiś fragment ciała wyróżnia się nadmiernym pochłanianiem glukozy, to przyczyną tego zjawiska jest zwykle rak.

W drugiej połowie XX wieku wielką karierę w przemyśle cukierniczym zrobił syrop otrzymywany z kukurydzy, który zawiera mieszankę fruktozy i glukozy. Koncentrat ten można porównać do opium wytwarzanego z maku. Mak sam w sobie nam nie szkodzi, ale wyizolowane z niego opium potrafi zabić. Podobnie jest z fruktozą, która przecież znajduje się we wszystkich owocach. Jednak gdy wyodrębnimy ją z naturalnego środowiska i zmieszamy z glukozą, nabiera nowych właściwości nie poddaje się działaniu insuliny i jest silnie toksyczna dla organizmu.
Naukowcy stale odkrywają nowe dowody szkodliwości cukru. Od dawna znany był fakt, że kobiety otyłe częściej zapadają na raka piersi. Z opublikowanych w styczniu tego roku badań wynika, że ma to związek z podwyższonym u pań otyłych poziomem insuliny we krwi. Wzrasta ona wtedy, gdy organizm musi przetworzyć dużo glukozy.

Na cenzurowanym nie tylko u onkologów
Do podobnych wniosków doszła dr Susan Hankinston, epidemiolog z Harvard Medical School. Po latach obserwacji zauważyła, że ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe wśród diabetyków (mają stale podwyższony poziom cukru we krwi) przekracza średnią statystyczną.
Onkologia nie jest jedyną dziedziną medycyny, która interesuje się szkodliwym wpływem związków cukru na organizm człowieka. Zajmują się tym np. specjaliści leczący choroby metaboliczne (wynikające z zaburzeń przemiany materii), stomatolodzy (próchnica), a także dermatolodzy. Okazuje się, że u młodych ludzi nadmiar białego cukru w diecie jest jedną z przyczyn trądziku. Nastolatki, które unikają jedzenia słodyczy, nie mają takich problemów z cerą. Udowodniła to w swoich badaniach dr Loren Cordian z uniwersytetu w Kolorado.

Geny nie wiedzą, co to postęp techniczny
Dlaczego akurat cukier ma taki wpływ na zdrowie człowieka? W naszych genach wciąż są ślady, że kilkaset tysięcy lat temu byliśmy myśliwymi i zbieraczami. Współczesny człowiek wciąż potrzebuje tylko tych składników pokarmowych, które znają jego geny. Gdy kształtowało się nasze DNA, spożywaliśmy rocznie nie więcej niż 2 kg cukru pochodzącego z miodu. W XIX wieku było to już 5 kg (i to w dużej części cukru oczyszczonego), a pod koniec XX wieku aż 70 kg.
To musiało źle się skończyć. Organizm człowieka nie jest w stanie bez szkody dla zdrowia przetworzyć takiej ilości cukru. Zwłaszcza że musi się uporać nie tylko z nim. Naukowcy obliczyli, że aż 56 proc. spożywanych przez nas kalorii pochodzi ze źródeł, które nie istniały, gdy tworzyły się ludzkie geny.
Poza oczyszczonym cukrem (np. z trzciny cukrowej, buraków, syropu kukurydzianego) nieznanym człowiekowi pierwotnemu dostarczycielem energii jest np. skrobia zawarta w produktach zbożowych, m.in. chlebie, makaronie, ryżu. A trzeba wiedzieć, że ona też jest związkiem cukrowym, tzw. wielocukrem. Niestety, rozwój cywilizacji sprawił, że jemy za dużo przetworzonej żywności, ubogiej w niezbędne składniki odżywcze, za to bogatej w kalorie i substancje, które potrafią zaburzyć fizjologię naszego organizmu.

Komórki nowotworowe rosną jak na drożdżach
Kiedy jemy cukier i białą mąkę, poziom glukozy we krwi gwałtownie się podnosi. Wtedy organizm uwalnia insulinę, pozwalającą wniknąć glukozie do komórek. Wydzielaniu insuliny towarzyszy uwalnianie związku o nazwie IGF (insulinopodobny czynnik wzrostu), który odpowiada za rozwój komórek. Oznacza to, że cukier odżywia tkanki i pobudza komórki do wzrostu. Można by się z tego cieszyć. Niestety, połączenie insuliny i IGF podsyca proces zapalny, który sprzyja rozwojowi raka. Na podstawie badań naukowych wiemy też, że nagłe skoki wydzielania tej pary może sprzyjać nie tylko rozwojowi komórek rakowych, ale także umożliwia im przenikanie do sąsiednich tkanek.

W tekście wykorzystano informację z książki dr Davida Servana-Schreibera "Antyrak. Nowy styl zycia".

autor: Anna Jarosz (miesięcznik "Zdrowie")

wtorek, 11 października 2016

Moje myśli tworzą moją rzeczywistość, dlatego skupiam się na tym, czego chcę.Kocham siebie i swoje ciało, więc otwieram się na doskonałe zdrowie.Dziękuję za doskonałe zdrowie i samopoczucie.

niedziela, 9 października 2016

Jak jemy, tak żyjemy


Drodzy Państwo, proszę Was, abyście w pełnym skupieniu przeczytali treść niżej na­pisanego tekstu. Od jego zrozumienia w dużej mierze zależy stan zdrowia waszego układu pokarmowego, zaczynając od zębów i kończąc na jelicie grubym.
Weźmy na przykład ulubiony posiłek – kanapkę (chleb posmarowany masłem z wędliną) popijaną herbatą lub kawą. Chleb należy do węglowodanów, masło do tłuszczy, a wędlina do grupy białkowej. Połączenie tych produktów tworzy w żołądku ciężko strawną mieszankę.
Zgodnie z fizjologią pracy układu pokarmowego węglowodany są trawione w ja­mie ustnej i częściowo w dwunastnicy, białka w żołądku i dwunastnicy, przy czym w żo­łądku i dwunastnicy dla strawienia białka wytwarzane są różne soki trawienne, które do trawienia potrzebują różną ilość czasu. Masło, dostając się do żołądka, hamuje działanie tych soków. Proces trawienia pokarmu jest zahamowany i pożywienie w żołądku leży „kamieniem”.
Popijając to wszystko płynem (herbatą, kawą itp.) zmywamy niestrawiony pokarm i kwaśny sok żołądkowy z żołądka do dwunastnicy.
W dwunastnicy istnieje odczyn zasadowy. Kwaśny sok żołądkowy przedostaje się do dwunastnicy i „zjada” jej śluzówkę, co na początku powoduje jej zapalenie, a z biegiem czasu owrzodzenie.
Dalej z dwunastnicy niestrawione resztki pokarmu dostają się do jelita grubego, gdzie niestrawiony chleb gnije, a wędlina tworzy, „osad” i kamienie kałowe. Jaki wpływ mają one na stan zdrowia, dowiemy się niebawem.Niektórzy nie wyobrażają sobie życia bez kanapki. Ja też nie jestem ich przeciwnikiem. Chleb posmarowany masłem, z pomidorem lub ogórkiem, albo tłusty ser lub plasterek wędliny zawinięty w liść sałaty – takie kanapki jeść możemy. Natomiast nie ma bardziej szkodliwego połączenia dla układu pokarmowego niż zjedzone razem chleb, masło i wę­dlina. W związku z tym, że takiego rodzaju kanapki większość z nas spożywa na co dzień, chcę zwrócić tym przykładem Państwa uwagę na to, jakie niebezpieczeństwo dla zdrowia niesie połączenie produktów podobnego rodzaju.
Jaki więc pokarm daje nam energia życia? Taki, który rośnie pod promieniami słońca. Tylko słońce jest uniwersalnym źródłem energii dla wszystkiego, co żywe.
Natura obdarzyła rośliny zdolnością akumulowania i przerabiania energii słonecznej, którą potem oddają człowiekowi.
Od odżywiania zależy nie tylko stan naszego zdrowia, ale także długość życia.
Każdy z nas łatwo może policzyć ilość kalorii, które są zużyte w ciągu doby. Przy co­dziennym mieszanym pożywieniu (należy także liczyć zjedzone ilości słodyczy, kawy, lodów itd.), otrzymujemy średnio 2500 kcal. Naukowcy obliczyli, że od momentu urodzenia aż do śmierci człowiek średnio zużywa 50.000.000 kcal.
Teraz możemy podliczyć średnią długość życia przy mieszanym pożywieniu: 50.000.000 kcal (energia zużyta w ciągu życia) dzielona na 2500 kcal (energia zużyta w ciągu doby) = 20.000 dób, czyli 55 lat.
Spróbujemy również podliczyć średnią długość życia zwolenników naturalnych posił­ków, którzy średnio zużywają do 1.000 kcal na dobę.
50.000.000 kcal dzielona na 1.000 kcal = 50.000 dób lub 137 lat. To już nie jest aryt­metyka – a nasze życie.
Niezaprzeczalnym naukowym faktem jest to, że na każde tysiąc osób odżywiających się mieszanymi posiłkami lub mięsożernych w wieku do 60 lat przypada jeden wegetarianin, a na każde tysiąc „mięsożernych” po siedemdziesiątce jest już 100 wegetarian. W wieku ponad 80 lat na każdy tysiąc mięsożernych przypada 600 wegetarian.
Chcę szczególnie zaznaczyć, że odżywianie, oparte tylko na liczeniu kalorii jest błędne z fizjologicznego punktu widzenia. Ważnym faktem w spożywanym pokarmie nie jest to, ile kalorii on posiada, a ile energii organizm może otrzymać przy jego trawieniu. Chociaż pro­dukty pochodzenia roślinnego posiadają mniej kalorii, organizm przy ich trawieniu otrzy­muje więcej energii, dlatego po spożyciu na przykład talerza kaszy gryczanej człowiek czuje się lekko, chce mu się pracować, a po zjedzeniu kawałka mięsa, napić się kawy i położyć spać. W świadomości wielu ludzi spożycie mięsa jest kojarzone z przypływem sił i energii. W rze­czywistości tak nie jest, dlatego że mięso tylko pobudza układ nerwowy, działa na zasadzie środka narkotycznego.
W produktach żywieniowych ważny jest bilans składników: białka, węglowoda­nów, tłuszczów, soli mineralnych, witamin i mikroelementów. Jeśli ich ilość jest zbilanso­wana (tak jak przy odżywianiu się naturalnymi produktami), to organizm traci znikome ilości energii na ich trawienie, dzięki czemu dużą ilość energii może przeznaczyć na wydalanie toksyn i regenerację. Wszystkie „sztuczne” produkty, do których należy mięso i jego przetwory, nie posiadają idealnego bilansu podstawowych składników i energia w nich zawarta zostaje pochłonięta na zorganizowanie skomplikowanego procesu ich trawienia, przy którym organizm czasami traci więcej energii niż otrzymuje. Człowiek, żeby nie był głodny, musi spożywać duże ilości takich posiłków.
Z jednej strony człowiek walczy z ilością spożywanych posiłków, a z drugiej z nad­wagą. Niepotrzebnie męczy swój organizm różnymi dietami oraz środkami odchudzającymi. Kuracje się kończą a nadwaga wraca.
Stąd też wniosek: żadna kuracja i dieta, żaden kucharz, nie zbilansuje zawartości białka, tłuszczy, węglowodanów, witamin i mikroelementów w posiłkach, tak jak to już stworzyła natura w produktach pochodzenia roślinnego.
Nie każdy musi być wegetarianinem
Chciałbym, aby prawidłowo mnie zrozumiano. Nie wszyscy muszą być wegetarianami. Ja nie namawiam, by zrzec się wszystkich dobrodziejstw i ziemskich radości, bez których samo życie traci połowę wdzięku. W życiu każdego powinny być święta, kiedy można jeść wszystko i codzienność, kiedy organizm otrzymuje tylko to, co dla niego jest zdrowe!
Namawiam więc Państwa do przestrzegania umiaru w jedzeniu, bo jest to jeden z podstawowych warunków istnienia człowieka.

Z książki Michała Tombaka  "Czy można żyć 150 lat "

WROTYCZ na kleszcze i inne robaki. Właściwości i zastosowanie wrotyczu ...