piątek, 24 sierpnia 2018


Problemy z tarczycą widoczne są w… jamie ustnej
Autor: Materiały prasowe
Osoby chorujące na nadczynność lub niedoczynność tarczycy są bardziej narażone na schorzenia jamy ustnej. Choroby tarczycy mogą powodować ból i psucie się zębów, a dalej doprowadzić do ich utraty. Jakie objawy ze strony jamy ustnej sugerują problemy z tarczycą? Na to pytanie odpowiada lek. stom. Romana Markiewicz z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim Clinic w Katowicach.
Tarczyca to jeden z najważniejszych gruczołów w organizmie człowieka. Jego prawidłowe działanie reguluje pracę wielu organów, wpływając m.in. na metabolizm i gospodarkę wapniowo-fosforową. Dlatego, kiedy dochodzi do zaburzeń pracy gruczołu, rozregulowaniu ulega cały organizm. Także jama ustna odczuwa skutki nadmiaru lub niewystarczającej produkcji hormonów tarczycy, tj. trójjodotyronina, tyroksyny i kalcytoniny.

- W zależności od tego, czy mamy do czynienia z nadczynnością czy niedoczynnością tarczycy, możemy obserwować całe spektrum zmian w obrębie jamy ustnej. Zaburzenia w gospodarce hormonalnej mogą manifestować się np. zapaleniem dziąseł, zespołem suchości w ustach, a nawet wypadaniem zębów. Pacjenci z tej grupy są także bardziej narażeni na infekcje bakteryjne, a co za tym idzie dynamiczny rozwój próchnicy - mówi lek. stom. Romana Markiewicz z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim Clinic w Katowicach.
Nadczynność tarczycy a problemy w jamie ustnej
Jedną z najczęstszych dolegliwości, która występuje wśród osób z zaburzeniami pracy tarczycy są choroby przyzębia. Dotyczą one głównie u osób z nadczynnością tarczycy, czyli przesadną produkcją hormonów. Zaburzone funkcje obronne organizmu osoby z nadczynnością sprawiają, że szybciej w jamie ustnej rozwijają się bakterie, a co za tym idzie - kamień nazębny. Ten drażni tkanki miękkie, powodując rozwój stanu zapalnego dziąseł.
- Schorzenie na początku objawia się krwawieniem z dziąseł podczas jedzenia i szczotkowania, a także opuchlizną i zaczerwienieniem oraz gwałtownym bólem w reakcji na zimne lub ciepłe napoje. Nieleczone prowadzi do recesji dziąseł, czyli odsłonięcia się szyjek zębowych. Skutkiem tego może być nadwrażliwość, rozchwianie i wypadnięcie zębów - mówi dr Markiewicz. Rozwiązaniem w tym przypadku jest wykonanie zabiegów higienizacyjnych w gabinecie, a także bardziej uważna higiena.

- Jeśli mamy zdiagnozowaną nadczynność, częściej powinniśmy poddawać się zabiegowi usuwania kamienia nazębnego tj. skalingowi. W ten sposób pozbędziemy się chorobotwórczego kamienia. Kluczowa jest także higiena, której podstawowym elementem powinny być pasty do zębów bogate w fluor, które remineralizują mikroubytki. W składzie takich past najczęściej znajdziemy monofluorofosforan sodu, aminofluorek lub fluorek sodu. Pomocne mogą być także  specjalistyczne pasty dla zębów wrażliwych, zawierające np. chlorek strontu, chlorek potasu lub azotan potasu. Związki te hamują gwałtowne reakcje bólowe na zimne i ciepłe napoje.
Ale nie tylko choroby przyzębia współwystępują z nadczynnością tarczycy. U osób z nadmierną produkcją hormonów może dochodzić do resorpcji kości, czyli jej zaniku. Najczęściej jest to skutek współwystępującej osteoporozy, która obejmuje także kości szczęki i żuchwy.  - Nadczynność tarczycy sprawia, że organizm pozbywa się wapnia i fosforu, w efekcie czego kości tracą swoją gęstość. Stają się bardziej łamliwe i podatne na uszkodzenia. W przypadku kości szczęki możemy mieć do czynienia z ich zanikiem. To prowadzi do rozchwiania się zębów i ich wypadania - tłumaczy ekspert Dentim Clinic.
Kluczowa w tym przypadku jest terapia schorzeń pierwotnych, czyli zaburzeń pracy tarczycy i osteoporozy. Stomatolog może nam natomiast pomóc w przypadku szkód, jakie wyrządzają schorzenia. - U osób z zanikiem kości możliwa jest jej rekonstrukcja, np. przed zabiegiem implantologicznym, kiedy to odbudowujemy ubytki - mówi dr Markiewicz. Dentyści zalecają także higienę jamy ustnej preparatami bogatymi w fluor i wapń, a także suplementację witaminą D i K.
Niedoczynność tarczycy a problemy w jamie ustnej
Dolegliwości w obrębie jamy ustnej występują także u osób z niedoczynnością tarczycy. Jedną z częstszych przypadłości jest powiększenie języka, czyli makroglozja. Jej przyczyną jest gromadzenie się w tkankach języka związków powodujących zatrzymanie wody. Osoby z niedoczynnością są także bardziej narażone na występowanie zespołu pieczenia jamy ustnej, czyli BMS (Burning Mouth Syndrome). Jest to przewlekłe schorzenie, którego objawem jest ból mający postać pieczenia, szczypania lub kłucia języka, warg lub całej jamy ustnej. Towarzyszy mu uczucie suchości, zaburzenia smaku, a nawet swędzenie. W skrajnych przypadkach BMS może powodować dysfagię, czyli problemy z przełykaniem. Schorzeniu może towarzyszyć także gorzki lub metaliczny posmak. Co ciekawe, BMS nie powoduje zmian w obrębie tkanek miękkich.
- BMS u osób z niedoczynnością jest schorzeniem wtórnym. Oznacza to, że jego terapia powinna objąć przede wszystkim leczenie niedoczynności tarczycy, a także wykluczenie innych przyczyn np. psychogennych, gastrologicznych, neurologicznych czy alergicznych. W celu zmniejszenia objawów można jednak wprowadzić leczenie łagodzące - mówi ekspert Dentim Clinic.
To obejmujące najczęściej przyjmowanie witamin z gruby B (B1, B2, B6 i B12), a także stosowanie specjalnych płukanek i żeli łagodzących, które powlekają błonę śluzową i zwiększają wydzielanie śliny. Pomocne mogą być także płukanki ziołowe np. z siemienia lnianego, kwiatu malwy czy rumianku. Konieczna jest także zmiana diety i wyeliminowanie z niej składników nasilających dolegliwość np. alkoholu, ostrych przypraw i cytrusów. Przy zaostrzeniu objawów zaleca się także stosowanie miejscowych środków znieczulających np. benzydaminy.
Dentysta pokieruje do… endokrynologa
Problemy z tarczycą dotyczą dziś nawet 30 proc. Polaków, z czego ponad milion nie wie, że choruje. Aż 73 proc. Polaków nigdy nie badało się pod kątem chorób tarczycy. - Dentysta coraz częściej staje się lekarzem pierwszego kontaktu, który może zaobserwować niepokojące objawy, wskazujące na inne schorzenie pierwotne np. cukrzycę, refluks żołądkowo-przełykowy czy choroby tarczycy.  Pod tym względem regularna wizyta u stomatologa spełnia także funkcję przesiewową w porę rozpoznając groźną dolegliwość.
Podobnie jak w przypadku nadczynności, tak i przy niedoczynności jesteśmy bardziej narażeni na rozwój chorób przyzębia, zwłaszcza na zapalenie dziąsła brzeżnego. - Każda zmiana w gospodarce hormonalnej może mieć wpływ na zdrowie dziąseł. W przypadku niedoczynności najczęściej mamy do czynienia z opuchliznami i obrzękami, które nieleczone mogą skutkować rozwojem paradontozy i utratą zębów. Dolegliwości nasilają się zwłaszcza u kobiet, które mają dodatkowo niski poziom estrogenu - mówi dr Markiewicz.
Niedoczynność może być także przyczyną rozwoju syndromu TMJ, czyli zespołu dysfunkcji stawu skroniowo-żuchwowego. Powód? Niewłaściwa gospodarka hormonalna powoduje zaburzenia w pracy mięśni i stawów.  - Schorzenie objawia się najczęściej migrenowym bólem głowy, który promieniuje do uszu. Często towarzyszy mu uczucie ucisku za oczami. Dolegliwości nasilają się podczas ziewania i jedzenia. Wtedy też słychać charakterystyczne "przeskakiwanie" stawów. Osoby z TMJ ponadto uskarżają się na częste boleści żuchwy. Objawem stomatologicznym jest natomiast zmiana ułożenia zębów górnych i dolnych, powodująca rozwój innego schorzenia  - choroby okluzyjnej. Wśród pacjentów z TMJ powszechny jest także bruksizm, czyli zgrzytanie i zaciskanie zębów - mówi dr Markiewicz.
Leczenie w tym przypadku, oprócz terapii pierwotnego schorzenia, polega na leczeniu protetycznym i ortodontycznym, którego celem jest zmniejszenie napięcia mięśni i ustawienie zębów we właściwej pozycji. W przypadku osób zgrzytających zębami konieczne jest noszenie specjalnej szyny ochronnej. W niektórych przypadkach zaleca się także stosowanie leków przeciwzapalnych, rozkurczających i przeciwbólowych.  W skrajnych przypadkach konieczny jest zabieg chirurgiczny.


BABKA PŁESZNIK – właściwości i zastosowanie

Babka płesznik to roślina, która ma właściwości podobne do siemienia lnianego – pomaga uregulować pracę jelit. Poza tym łagodzi objawy hemoroidów, reguluje poziom cukru we krwi u osób z cukrzycą typu 2 i łagodzi objawy łuszczycy i trądziku różowatego. Ponadto pomaga schudnąć i jest bezpieczna dla kobiet w ciąży. Sprawdź, jakie jeszcze właściwości ma babka płesznik.
Babka płesznik (Plantago psyllium L.), inaczej pchlica, płesznic (na Lubelszczyźnie) i pchle nasienie (na Mazowszu), to roślina pochodząca z zachodniego rejonu Morza Śródziemnego (stąd inna nazwa – babka śródziemnomorska), północnej Afryki i zachodniej Azji. Jej właściwości zdrowotne, a konkretnie nasion babki płesznik (łac. Psylli semen), które są surowcem leczniczym, wykorzystywano w medycynie ludowej m.in. na kaszel (jako środek wykrztuśny, przeciwkaszlowy, w zapaleniu oskrzeli), czerwonkę i bóle w chorobach reumatycznych i artretyzmie. Współczesne badania potwierdzają, że babka płesznik wykazuje liczne właściwości zdrowotne.
Babka płesznik na zaparcia, biegunki, hemoroidy i wrzody
Nasiona babki płesznik ułatwiają wypróżnianie, ponieważ po kontakcie z wodą uwalniają śluz i tworzą żel ułatwiający przesuwanie mas zalegających w jelitach. W związku z tym poleca się je stosować pomocniczo w leczeniu okresowych zaparć.
Podczas stosowania nasion babki płesznik zalecane jest pice dużej ilości płynów (najlepiej wody)
Babka płesznik zwiększa lepkość treści jelitowej, tym samym normalizując czas przejścia mas kałowych przez jelita, a co za tym idzie - częstość wypróżniania się. W związku z tym można ją stosować także w przypadku biegunek, tym bardziej, że wpływa na wzrost liczby "dobrych" bakterii jelitowych, a tym samym poprawia florę bakteryjną w jelitach.
Ponadto babkę płesznik można stosować przy hemoroidach (guzkach krwawniczych odbytu). Babka płesznik nie tylko ureguluje pracę jelit, lecz także złagodzi bóle i świąd oraz zmniejszy krwotoki.
Babkę płesznik mogą stosować także osoby zmagające się z chorobą wrzodową, podrażnieniami przewodu pokarmowego oraz zespołem jelita drażliwego, gdyż działa osłonowo i przeciwzapalnie.
Babka płesznik a ciąża
Czy w ciąży można stosować babkę płesznik? Roślina ta jest bezpieczna dla zdrowia przyszłych mam (a także ich dzieci) i jak najbardziej wskazania w ich diecie. Pomaga bowiem uporać się częstymi w tym czasie zaparciami.
Babka płesznik zwiększa ryzyko rozwoju raka jelita grubego?
Powszechnie uważa się, że banka płesznik, ze względu na dużą zawartość błonnika, może zmniejszyć ryzyko rozwoju raka jelita grubego. Niestety, nie dowiedziono wpływu diety wysoko włóknistej (babka płesznik jest jej częścią) na zmniejszenie ryzyka wystąpienia nawrotu jelita grubego. Co więcej, dokładne badania wykazały nieznaczny związek pomiędzy dietą wysoko włóknistą a ryzykiem wystąpienia tego nowotworu.
Z kolei z innych badań wynika, że babka płesznik może wspomóc leczenie nowotworów nerki, piersi i skóry. Naukowcy zbadali wpływ wyciągu z liści różnych gatunków babki (nie tylko płesznik), czyli Plantago, na komórki nowotworu nerki i piersi oraz nowotworu złośliwego skóry. Okazało się, wyciągi te wykazują właściwości cytotoksyczne (działają jak trucizna na komórki nowotworowe). Za ten efekt odpowiedzialny jest flawonoid – 7- O -b-glikozyd luteoliny, który jest głównym składnikiem gatunków Plantago. Jednakże potwierdzenie właściwości przeciwnowotworowych babki płesznik wymaga przeprowadzenia badań klinicznych.
Babka płesznik - przeciwwskazania
Babki płesznik nie należy stosować w stanach skurczowych lub niedrożności jelit, a także przy bólach brzucha o nieznanej przyczynie.
Poza tym nie można przyjmować babki płesznik (ani żadnych preparatów, które ją zawierają) przed planowaną kolonoskopią.
Babki płesznik nie należy stosować jednocześnie z lekami. W takich przypadkach należy zachować co najmniej godzinny odstęp, gdyż nasiona babki mogą opóźniać wchłanianie leków.
Babka płesznik obniża poziom cholesterolu
Nasiona babki płesznik przyczyniają się do znaczącego obniżenia poziomu "złego" (LDL) i zwiększania poziomu "dobrego" (HDL) cholesterolu we krwi, dzięki czemu zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia. Naukowcy przekonują, że babka płesznik może być stosowana także w terapii łagodnej i średniej hypercholesterolemii (czyli w stanach podwyższonego powyżej normy stężenia cholesterolu we krwi).
Babka płesznik obniża poziom cukru we krwi
Jak wynika z badań z udziałem osób chorych na cukrzycę typu 2, babka płesznik redukuje poziom glukozy we krwi o około 12 proc., oraz zmniejsza zawartość cukru w moczu. Wszystko dzięki zawartości błonnika.
Babka płesznik na odchudzanie
Babkę płesznik lub suplementy diety zawierające naturalny błonnik z tej rośliny zaleca się włączyć do diety odchudzającej. Babka płesznik ogranicza wchłanianie tłuszczu, zmniejsza uczucie głodu oraz przyśpiesza przemianę materii.

Babka płesznik – skutki uboczne
Babka płesznik może początkowo powodować wzdęcia, uczucie pełności, które z czasem przemija.
Babka płesznik na łuszczycę i inne choroby skóry
Napar zawierający śluz z nasion babki płesznik można stosować w postaci okładów przy chorobach skóry, takich jak atopowe zapalenie skóry (i inne stany zapalne skóry), trądzik różowaty i łuszczyca. Ponadto mogą ją stosować osoby zmagające się z suchą skórą, gdyż okład ma właściwości nawilżające i odżywcze.

 Autor: Monika Majewska

środa, 11 lipca 2018


Świecowanie (konchowanie) uszu – opinie lekarzy i przeciwwskazania


NAN

Konchowanie uszu to zabieg medycyny naturalnej, którego celem jest usunięcie zalegającej w uszach woskowiny i oczyszczenie zatok. Metoda ta polega na włożeniu do uszu specjalnej świecy i zapaleniu jej. Lekarze podchodzą do świecowania sceptycznie, ponieważ uszy mają zdolność do samooczyszczania.

Co to jest świecowanie uszu?

Świecowanie uszu wykonuje się za pomocą specjalnych, ręcznie robionych świec, nazywanych konchy hopi. W trakcie zabiegi pacjent kładzie się na boku, a głowę układa na poduszce. Na głowę nakładany jest papierowy pokrowiec lub ręcznik z wyciętym otworem na ucho. W małżowinę uszną wmasowywany jest krem, który ma pobudzić krążenie i usprawnić wchłanianie substancji znajdujących się w olejkach eterycznych świecy.
Zapaloną świecę, mającą postać cienkiej rurki z włókna lnianego, wosku pszczelego i ekstraktu miodowego, zapala się i umieszcza w uchu na głębokości ok. 1 cm. Świeczka powinna wypalić się do końca, przy czym jej dolna część nie spala się, co zapobiega poparzeniu. Nadmiar wypalonego wosku usuwany jest pęsetą i wrzucany do szklanki z wodą. Po wypaleniu świeczkę wyjmuje się z ucha i rozwija, aby sprawdzić, ile zanieczyszczeń zgromadziło się we wnętrzu. Świecowanie uszu w domu powinno być wykonywane wyłącznie przez doświadczoną osobę, ponieważ zabieg niesie ryzyko poparzenia lub uszkodzenia błony bębenkowej.

Po świecowaniu należy poleżeć przez co najmniej kilka minut, a po wyjściu na zewnątrz chronić uszy czapką lub wacikami umieszczonymi w otworach słuchowych. W dniu zabiegu nie można myć głowy, kąpać się ani korzystać z basenu. Poprawa samopoczucia odczuwana jest od razu po konchowaniu uszu.

Świecowanie uszu – efekty

Według twórców i zwolenników konchowania uszu w trakcie zabiegu dochodzi do wytworzenia podciśnienia, które wyciąga zanieczyszczenia i woskowinę. Ułatwia to oddychanie przez nos, ponieważ w czasie świecowania zostaje uregulowane ciśnienie w uchu środkowym i w zatokach. Zabieg ma również udrażniać kanał słuchowy zewnętrzny, a pochodzące z miodu i olejków eterycznych substancje działają leczniczo.
Świecowanie nie tylko oczyszcza, ale także leczy wiele dolegliwości. Zabieg pomaga na migreny, stres, zaburzenia przemiany materii, dolegliwości okresu przekwitania czy spadek odporności.

Jak często robić świecowanie uszu?

Konchowanie uszu zaleca się wykonywać raz na pół roku. Wskazaniem jest nie tylko nadmiar woskowiny w uszach, ale także schorzenia uszu, gardła i nosa, przeziębienie czy szumy uszne. Świecowanie uszu zalecane jest również osobom cierpiącym na niedosłuch, bóle głowy, migreny oraz zespół przewlekłego zmęczenia. Częściej z zabiegu powinny korzystać osoby pracujące w hałasie i kurzu oraz w miejscach, w których unosi się pył. W razie potrzeby zabieg może być powtórzony kilkukrotnie.

Świecowanie uszu – przeciwwskazania

Świecowanie uszu nie jest przeznaczone dla dzieci i osób dorosłych cierpiących na nadpobudliwość ruchową, ponieważ w trakcie zabiegu należy nieruchomo leżeć. Przeciwwskazaniem do wykonania zabiegu jest także:
  • ostry stan zapalny ucha,
  • uczulenie na produkty pszczele,
  • uszkodzona błona bębenkowa,
  • choroba zakaźna,
  • uraz głowy.
Konchowanie uszu nie może być wykonywane u osób używających aparatów słuchowych lub implantów.

Świecowanie uszu – opinie lekarzy

Większość lekarzy nastawiona jest sceptycznie do zabiegu świecowania uszu. Uważają oni, że podciśnienie powstające w czasie zabiegu jest zbyt słabe, aby wyciągnąć zanieczyszczenia i woskowinę z ucha. Według współczesnej wiedzy uszy mają zdolność do samooczyszczania i nie potrzebują żadnych dodatkowych zabiegów higienicznych.
W przypadku nadmiaru woskowiny lekarze zamiast świecowania zalecają zabieg płukania uszu, wykonywany w gabinecie laryngologicznym. Każda osoba, która decyduje się na konchowanie uszu, powinna najpierw udać się do lekarza, zwłaszcza jeśli cierpi na niedosłuch. Tak poważne schorzenie wymaga konsultacji specjalistycznej, a świecowanie może doprowadzić do pogorszenia stanu chorego narządu.

Lekarze uważają, że świecowanie uszu nie leczy żadnych chorób – jest to chwyt marketingowy, który ma przyciągnąć jak najwięcej klientów do gabinetów medycyny naturalnej. Świece nasączone olejkami eterycznymi mogą przynieść chwilową ulgę, np. w przeziębieniu, ale nie leczą.

Czy świecowanie uszu jest niebezpieczne?

Zabiegi świecowania uszu są przeprowadzane przez odpowiednio wykwalifikowanych specjalistów, co zapobiega ewentualnym uszkodzeniom ucha. W przypadku przeprowadzania zabiegu w domu może jednak dojść do poparzenia. Najczęściej występujące powikłania to niedrożność kanału słuchowego lub tymczasowa utrata słuchu. Najniebezpieczniejszym dla zdrowia efektem ubocznym konchowania uszu jest perforacja błony bębenkowej. Wówczas uszkodzenia są nieodwracalne.





Sesja Bars ,czyli masaż głowy
Czy wiedziałeś, że istnieją na głowie 32 punkty, które poprzez delikatne dotknięcie bez wysiłku i z łatwością uwalniają wszystko to, co nie pozwala tobie otrzymywać? Punkty te zawierają wszystkie myśli, idee, przekonania, emocje i rozważania, jakie zgromadziłeś w jakimkolwiek wcieleniu. To okazja, aby pozbyć się wszystkiego dzięki znajomości BARS!
Czy pamiętasz, kiedy ostatni raz czułeś się całkowicie zrelaksowany, wypoczęty lub całkowicie zadbałeś o siebie w swoim życiu? Czy już od dłuższego czasu nie otrzymałeś ukojenia i życzliwości bez osądu twojego ciała lub twojego istnienia?
W tej rzeczywistości nie potrafimy otrzymywać. Nieograniczony Wszechświat nieustannie nas obdarowuje. To my określamy, co otrzymamy na podstawie naszej gotowości bycia. Funkcjonując na podstawie myśli, uczuć i emocji nie jesteśmy, a jedynie określamy, decydujemy, oceniamy i wyciągamy wnioski z tego, co i jak mogę otrzymać. Dzięki BARS pozwolisz sobie otrzymywać.
Co możesz otrzymac dzięki BARS?
Redukcja stresu
Uwolnienie od zmęczenia spowodowanego stresem
Spadek gonitwy myśli
Pomoc dla ciała w uzyskaniu większej lekkości i łatwości
Efektywniejsze otrzymywanie przy mniejszym nakładzie pracy
Lepszy sen, a dzięki temu poczucie świeżości i na energetyzowania po nocy
Wsparcie przy ADD i ADHD
Wsparcie dla dzieci przed egzaminem
Wsparcie dla kobiet w ciąży
Głęboki relaks
Usuwanie mentalnych, emocjonalnych, psychicznych i energetycznych blokad, które cię zakleszczają
Jeśli twoje życie nie jest takim, jakim chciałbyś mieć. Czy pragniesz więcej?
Dla kreowania większej przestrzeni i możliwości w twoim życiu i istnieniu
I dużo WIĘCEJ!



Sesje prywatne

BARSSesja Bars - podstawowy proces energetyczny, od którego wszystko się zaczęło:
– przypływ sił życiowych,
– wzrost poczucia własnej wartości i pewności siebie,
– poprawa percepcji, uczenia i zapamiętywania,
– wyraźne zmniejszenie gonitwy myśli i redukcja stresu, łatwiejszy sen,
– zmniejszenie poziomu lęków, złości, irytacji, wyczerpania, zacisku,
– większa łatwość dokonywania wyborów i zmian życiowych,
– wrażenie lekkości w głowie, umyśle, świadomości,
– koniec zachowań powtarzalnych, tzw. ‘autopilota’, także w obszarze generowania chorób psychosomatycznych, co skutkuje wzrostem odporności,
– szybsze powroty do zdrowia po chorobach i urazach,
– redukcja liczby stresujących sytuacji, które po prostu przestają „się wydarzać”.
mtvssMTVSS - To jeden z najbardziej dynamicznych procesów terapii manualnej dostępnych nam współcześnie. Proces na ciało o bardzo szerokim spektrum zastosowań. Pozwala cofnąć wiele rodzajów dysfunkcji w ciele. Cofa programowanie, które zniekształciło pierwowzór ciała.
Możliwe obszary działań:
– układ immunologiczny,
– aktywacja gruczołów wydzielania hormonalnego,
– pamięć komórkową ciała, które przeszło traumę,
– odmładzanie organów,
– usuwanie z organizmu substancji toksycznych.
faceliftFacelift - bez skalpela, bez chemii. Służy wywołaniu w całym Twoim ciele generatywnych energii młodości. Jest to niesamowity proces, który odwraca proces starzenia na twarzy i tworzy podobne efekty na całym ciele. Po wielokrotnym zastosowaniu (co najmniej 20 razy) uzyskany efekt wydaje się trwały. To właśnie dzięki temu zabieg ten działać może odmładzająco i regenerująco na komórki całego ciała, może zmniejszać objawy starzenia, przywracać blask twarzy, wygładzać i rozjaśniać skórę również trądzikową.
korekta-wzrokuKorekta wzroku - Osoby regularnie otrzymujące ten proces zdają relację z poprawy widzenia – różnej w zależności od przypadku. Mówią o wydłużonym okresie czytania bez potrzeby noszenia okularów, o zniknięciu dyskomfortu i dolegliwości w obrębie oczu i zatok, o zmianie ostrości i perspektywy widzenia.
urazyCofanie skutków urazów - Proces ten służy temu, aby takie zapisy wymazać i przywrócić naturalny stan w ciele oraz przywołać szybsze i łatwiejsze gojenie się ciała przy bieżących urazach. Proces ten jest zazwyczaj bardzo miły i relaksujący dla ciała i jego komórek.
ESSEESSE - energetyczna terapia powięziowa. Unikalny proces łączący narzędzia i procesy Access Consciousess z technikami manipulacyjnymi, działający na tkance łącznej znajdującej się w każdym miejscu naszego ciała. ESSE zapoczątkowuje zmianę struktury i kształtu ciała i skutkuje ułatwieniem ruchu i funkcjonowania ciała, likwidacją napięcia i bólu, zmniejszeniem blizn. Szczególne efekty można uzyskać pracując tą metodą na "mięśniu duszy", mięśniu lędźwiowo-udowym...
przemocAbuse Hold - energetyczne uwalnianie skutków przemocy. Przemoc przybiera wiele form i wiele twarzy. Może pochodzić od kogoś innego, albo od nas samych. Abuse Hold jest potężną techniką manualną, która wspiera ciało i ducha w uwalnianiu i zmianie wszystkiego, co zostało zablokowane w ciele podczas nadużycia.
stresLikwidacja nadmiaru stresu i negatywnych emocji - Techniki Access Consciousness obejmują dosłownie dziesiątki narzędzi wspierających rozładowywanie emocji, nad którymi człowiek wydaje się nie mieć żadnej kontroli. Są to narzędzia werbalne i procesy na ciało, które dobiera się indywidualnie do każdej osoby zmagającej się z tego rodzaju trudnościami. Zmiana zachodzi od razu.
zwiazkiZnajdowanie rozwiązań w związkach - Szereg pytań stawianych podczas sesji pomaga otworzyć oczy na to, czego tak naprawdę chcę od związku, jakie przekonania nie pozwalają po to sięgnąć i co siedzi pod zachowaniami osoby, z którą jesteśmy w relacji, nie tylko miłosnej. Świadomość tego, co kryje się pod schematami pozwala dynamicznie przekształcić sytuację. Sesja dla par lub dla jednego z partnerów.
ciazaRozpuszczanie mentalnych barier uniemożliwiających zajście w ciążę, wszędzie tam, gdzie z medycznego punktu widzenia wszystko jest w porządku, ale dziecko nie przychodzi.





MASAŻ CIEPŁYMI KAMIENIAMI BAZALTOWYMI

 


Bazalt jest typem kamienia najczęściej stosowanym w terapii gorącymi kamieniami. Posiada on, dzięki gładkiej powierzchni, wyjątkowe właściwości do utrzymywania ciepła. Masaż kamieniami bazaltowymi wpływa na poprawę samopoczucia oraz działa rozluźniająco na układ mięśniowy. Stosowany jest również podczas leczenia chorób naczyń krwionośnych. Masaż powoduje sprawniejsze wydalanie produktów przemiany materii.
Zalety terapii z użyciem kamieni bazaltowych:
  • poprawia krążenie oraz zapewnia lepszą cyrkulację krwi,
  • przyspiesza obieg krwi i limfy w naczyniach skórnych,
  • wpływa na detoksykację oraz oczyszczanie organizmu,
  • pomaga zwalczać cellulitis,
  • działa rozluźniająco na mięśnie, zmniejsza stres oraz napięcie,
  • poprawia napięcie i elastyczność mięśni,
  • łagodzi objawy stresu,
  • daje uczucie relaksu.



Przeciwwskazania: Kamienie nie mogą być stosowane przez osoby z bardzo wrażliwą skórą oraz osoby szczególnie wyczulone na bodźce dotykowe. Należy dobrać odpowiednią temperaturę kamieni w przypadku osób z podwyższonym ciśnieniem oraz osób, które mają problemy z krążeniem. Kamienie nie mogą być stosowane przez: kobiety w ciąży, osób z niewydolnością serca, ze stanami gorączkowymi.


W ciele człowieka znajduje się siedem najważniejszych czakr, rozmieszczone sa one od podstaw kręgosłupa aż do głowy:
CZAKRA KORONY znajduje się na czubku głowy – odpowiada za życie duchowe,
CZAKRA TRZECIEGO OKA znajduje się w środkowej części czoła – odpowiada za wyobraźnię, blokada czakry wywołuje bóle głowy i problemy ze wzrokiem,
CZAKRA GARDŁA znajduje się na szyi - odpowiada za twórczość, blokada czakry powoduje astmę i bóle gardła,
CZAKRA SERCA mieści się na piersi - odpowiada za energię miłości, zaburzenia w jej obszarze mogą wywołać problemy z ciśnieniem,
CZAKRA SPLOTU SŁONECZNEGO - odpowiada za życie uczuciowe, zaburzenia czakry wywołują alergie, zmęczenie, problemy z trawieniem,
CZAKRA SEKSU znajduje się w podbrzuszu - odpowiada za życie seksualne,
CZAKRA KORZENIA mieści się u podstawy kręgosłupa, w okolicy kości ogonowej - odpowiada za układ odpornościowy i energię życiową, blokada czakry ma wpływ na powstawanie zwyrodnień stawów.
Podczas masażu kamienie układa się w okolicach czakr lub masuje te miejsca w celu odblokowania kanałów energetycznych.


sobota, 7 lipca 2018

Dr Jerzy Jaśkowski: Mammografia, czyli jak ogłupia się kobiety

Dr Jerzy Jaśkowski - Mammografia

Dr Jerzy Jaśkowski od lat szerzy wiedzę nie tylko medyczną. Poniżej pełen (bez skrótów) artykuł doktora o mammografii i jej skutkach. Każdy artykuł dr Jaśkowskiego jest perełką i warto, by był czytany przez jak najwięcej osób – ten wpis służy popularyzacji wiedzy szerzonej przez doktora Jaśkowskiego.


Z cyklu: „Państwo istnieje formalnie” P-71
 Dr Jerzy Jaśkowski: Mammografia, czyli jak ogłupia się kobiety
 Jeżeli jakakolwiek reguła statystyczna zaczyna być wykorzystywana do celów regulacyjnych, to natychmiast traci swój sens”Charles Goodhart
100% społeczeństwa w Polsce posiadło umiejętność czytania i pisania
98% nie wie zupełnie w jakim celu. jj

Generalnie nauki dzielimy na  przyrodnicze i humanistyczne. Nauki humanistyczne powinny określać nam cele życia na ziemi, czyli dlaczego mamy znosić trudy i znoje, zamiast pić piwo i oglądać telewizję. Nauki przyrodnicze określają nam metody, jakimi mamy osiągać opracowane cele.
Niestety, od pierwszych reform, jaki nam zafundował zachód za czasów genseka Edwarda Gierka, agenta Kominternu sprzed wojny, w zamian za pożyczki, które rozłożyły Polskę, czy jak kto woli, zniewoliły społeczeństwo przymusem spłaty pożyczek, oprocentowanych na bardzo lichwiarski procent, musieliśmy wdrożyć reformę oświaty, polegającą na likwidacji właśnie nauk humanistycznych. Wiadomo, człowiekowi zakwalifikowanemu od urodzenia do bycia zapleczem siły roboczej dla zachodu niepotrzebne są nauki humanistyczne, czyli ten wyższy poziom wiedzy. Mówił o tym wyraźnie raport  tzw. Klubu Rzymskiego, opracowany na zlecenie CIA w 1970 roku. Przedstawicielem Ludowej Republiki był niejaki Kołakowski, robiący za profesora, a przedtem pracownik sił zwalczających Żołnierzy Wyklętych z bronią w ręku. Chwalił się przecież w telewizji na ten temat.
 Otóż, o ile pojęcia nauk przyrodniczych są zdefiniowane i ścisłe przez cały czas, to pojęcia dotyczące nauk humanistycznych są zmienne i zależą od cywilizacji, do której należy dana grupa ludzi. W historii mieliśmy ponad dwadzieścia cywilizacji, ale do dnia dzisiejszego pozostało pięć. O przynależności do danej cywilizacji zależy stosunek do takich pojęć, jak dobro – zło, brzydota – piękno, itd. Przynależność do cywilizacji określa także nasz stosunek do zagadnienia: być, czy mieć. A z kolei na tym bazuje nasze podejście do świata. Jeżeli wolimy być cywilizacją łacińską, to gromadzenie rzeczy materialnych ma o wiele mniejsze znaczenie, aniżeli w przypadku pojęcia „być”. Z kolei, jeżeli należymy do cywilizacji azjatyckiej, na przykład turańskiej, czy potomków Chazarów, to decyduje pojęcie „mieć”.
Jest to wyraźnie widoczne w Polsce od około 40 lat, także w medycynie. Starsi profesorowie uważali, że jeżeli opracują jakąś metodę leczenia i jest ona skuteczna, to należy ją przekazać jak najszerszemu gronu kolegów. Obecnie, jak można się przekonać, rządzą patenty i granty. Czyli, jeżeli masz pieniądze, to możesz się leczyć, a jak nie masz, to czekasz w kolejce tak długo, aż leczenie będzie niepotrzebne.
Wyraźnie widać takie podejście w tzw. centralnym systemie, gdzie masa osób zamiast zajmować się leczeniem, zajmuje się kierowaniem i usprawnianiem organizacji. Tylko nikt tak naprawdę nie wie, co powinno się organizować, skoro wszystkim rządzą procedury. Nikt też, personalnie, nie może znaleźć autorów tych procedur. Dawniej, w cywilizacji łacińskiej, opracowana metoda musiała być dokładnie opisana. Dopiero po udowodnieniu jej skuteczności przez innych autorów, była wdrażana. Obecnie jakieś rzekome stowarzyszenie wydaje zalecenia, ale brak jakichkolwiek prac, które by potwierdzały skuteczność tych zaleceń.
Na potrzeby bankierów stworzono pojęcie Medycyny Opartej na Dowodach, ale za dowody uważa się publikacje w prasie, całkowicie kontrolowanej przez firmy farmaceutyczne. W POlsce i na świecie monopol ma firma Elesevie, wydająca ponad 2460 tytułów. W Polsce jej przedstawicielem jest wydawnictwo Urban&Partner. Innym wydawnictwem jest Termedia, które kontroluje 33 tytuły. Innymi słowy, przeciętny lekarz nie ma dostępu do prac naukowych, z wyjątkiem publikacji reklamowych.
Jeżeli nie można opracowywać metod leczenia i pomagać chorym, a chce się zarabiać, to tworzy się procedury, które to ułatwiają. Jednym z takich działów jest tak zwane Zdrowie Publiczne. W jaki sposób Zdrowe Publiczne może w sposób łatwy, za pomocą pióra i papieru, zdobywać fundusze, nie bojąc się o niepowodzenia w leceniu? W bardzo prosty sposób, wystarczy wmawiać społeczeństwu, że może uniknąć choroby, poddając się badaniom przesiewowym, lub profilaktycznym.
Badania takie są doskonałym skokiem na kasę powszechnych ubezpieczeń przymusowych, ponieważ nie rodzą żadnych następstw. Jeżeli mam znajomego w NFZ, który, oczywiście po konkursie, przyznaje mi kilkadziesiąt tysięcy na przykład na profilaktykę raka sutka u kobiet, czyli na badania mammograficzne, to dla mnie nie kryje się żadne niebezpieczeństwo, czy rozpoznam dany nowotwór, czy też nie. A czysty zysk do kieszeni za prowadzenie takich badań wpływa. Samo wysłanie zawiadomień może kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych i o tyle jest uszczuplony fundusz NFZ, bez żadnego pożytku dla chorych. Jest to czyste marnowanie pieniędzy podatnika, ale nikt nikogo z tego powodu nie rozlicza.
Czy takie badania mają w ogóle sens ,czy są po prostu okradaniem społeczeństwa z przymusowo ściąganych podatków? Proszę zauważyć, że ośrodki, które wykonują takie badania i biorą społeczne pieniądze, nie przedstawiają żadnych publikacji. Nawet NFZ wstydliwie siedzi cicho i rozliczenia nie pokazuje.
Jest to zresztą powszechne postępowanie, zarówno instytucji państwowych, jak i samorządowych, że ukrywają wyniki prac wykonywanych w ramach tzw. grantów, czyli prac zleconych, a opłacanych z podatku. Wszelkie prace naukowe, analizujące wyniki zbiorcze takich przesiewowych, czy jak kto woli, profilaktycznych badań wskazują, że jest to tylko i wyłącznie skok na kasę.
Poniżej podam po raz kolejny, jak wygląda sprawa procedur i efektów tych badań profilaktycznych, na podstawie analizy wykonywanych badań mammograficznych, rzekomo zapobiegających rakowi piersi. Okazuje się, że badania te nie tylko są fałszywą flagą do wyciągania pieniędzy pod pretekstem ochrony zdrowia, ale powodują rozwój raka piersi u kobiet.
Już badania opublikowane w 2010 roku wykazały, że zmniejszenie śmiertelności z powodu raka piersi u kobiet kształtuje się jak 2.4 osoby na każde  100 000 wykonanych badań, czyli jest zupełnie nieistotne.
Potwierdziły to kolejne analizy badań przesiewowych, opublikowane w  2011 roku w The Lancet Onkology, które wykazały, że kobiety, które wykonują często badania mammograficzne, mają zdecydowanie większe prawdopodobieństwo wystąpienia inwazyjnego raka piersi w okresie 6 lat, niż kobiety z grupy kontrolnej, nie wykonujące tych badań. 
Praca opublikowana w 2015 roku jeszcze bardziej dołuje te panie, które uwierzyły w skuteczność mammografii, masowo reklamowanej przez Ministerstwo Zdrowia, czy Narodowy Fundusz.
Autorzy poddali analizie 16 milionów przypadków rozpoznanego w 547 powiatach raka piersi u kobiet w USA. Badania obejmowały przedział 10 lat i miały na celu określenie korelacji pomiędzy badaniem mammograficznym, a umieralnością kobiet z powodu raka piersi. Badanie to obejmuje najdłuższy okres czasu i największą liczbę kobiet. 
Generalny wniosek jest taki, że badania mammograficzne znajdują najczęściej małe, nieszkodliwe zmiany, natomiast nie mają zupełnie wpływu na tzw. śmiertelne nowotwory. Czyli badania mammograficzne doprowadzają do powszechnej nadrozpoznawalności, czyli generalnie są szkodliwe.
Dr Otis Webb Brawles, Szef medyczny American Cancer Society stwierdza jednoznacznie:
Guzy, które mammograficznie mogą nawet spełniać kryteria raka, jeżeli są samotne, nigdy nie będą specjalnie rosnąć i tworzyć przerzutów”.
Kolejna praca opublikowana już w 2011 roku wskazywała, że czym częstsze badanie mammograficzne, tym częstsze występowanie raka piersi. Innymi słowy, każdy procent wzrostu badań przesiewowych, powoduje wzrost raka piersi o 35 do 49 przypadków na 100 000 badań.
Podobnie tzw. markery nowotworowe nie wykazywały żadnej korelacji z rakiem piersi. W początkowym okresie wzrostu guza markery ulegały podwyższeniu, ale nie  powinno to być wskazaniem do interwencji, ponieważ w czasie wzrostu guza nie ulegały istotnym zmianom.
Zdiagnozowanie średnio o 1.8 raków więcej nie korelowało ze śmiertelnością, która była taka sama w obu badanych grupach.
Czyli badania przesiewowe mammograficzne mają znaczenie głownie emocjonalne. 
Promieniowanie rentgenowskie wykorzystywane w mammografii jest natomiast powodem powstawania nowotworów, co udowodniono już ponad 80 lat emu. Dziwnym trafem jest lekceważone w przypadku badań mammograficznych.
Podobnie sprawa dotyczy także kobiet, głównie pochodzenia chazarskiego, z mutacją genu BRCA 1.
Przypomnę, wstępne badania wykazały, że dziedziczenie tego genu może zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia raka piersi. Prawda jest jednak zdecydowanie inna.
Okazało się, że właśnie kobiety z mutacją BRCA1/2 są szczególnie narażone na raka popromiennego. Czyli kobiety pochodzenia chazarskiego [85 % mieszkańców Izraela] w okresie obserwacji 30-letniej, były dwa razy częściej narażone na raka popromiennego, aniżeli kobiety bez tej mutacji. Potwierdzono to w badaniach 90 000 kobiet w okresie 25 lat. Okazało się, że śmiertelność była taka sama wśród kobiet badanych mammograficznie i tych, które przechodziły zwykłe badania fizykalne.
koncentracja na raku piersi ma tylko i wyłącznie efekt emocjonalny i jest krótkowzrocznym postępowaniem
Cała heca z badaniami genetycznymi oparta jest na badaniach wymyślonych przez wojsko do celów broni biologicznej. Świadczą o tym ewidentnie badania w kierunku raka piersi przeprowadzone w Szczecinie, siedzibie polsko-niemieckiej wojsk NATO. Dodatkowo oparte są na wiedzy sprzed ponad 50 lat. Cały program ludzkiego genomu okazał się wielkim niewypałem. Po 5 latach badań i wyrzuceniu 5 miliardów dolarów uzyskano wiedzę dotyczącą 4-5% genów. Okazuje się, że geny reagują na środowisko. Innymi słowy, jeżeli w środowisku znajdą się substancje szkodliwe, to geny mogą zwiększyć produkcję, lub zmniejszyć, a to z kolei zależy od ogólnie mówiąc zatrucia substancjami toksycznymi, choćby wprowadzanym do organizmu pod pretekstem szczepień aluminium.
Badania opublikowane w Biologii Nowotworów budzą poważne wątpliwości co do roli dziedziczenia w powstawaniu nowotworów i reklamy genu BRCA
Trzeba uzmysłowić sobie, że na pierwszym miejscu wśród przyczyn zgonów u kobiet są choroby serca. Tak więc koncentracja na raku piersi ma tylko i wyłącznie efekt emocjonalny i jest krótkowzrocznym postępowaniem. Wystąpienie na przykład raka jajnika u tych kobiet po 65 roku życia stanowi 0.8%. A z kolei ryzyko śmierci z tego powodu stanowi 1,8 na każde 100 kobiet, u których takiego raka rozpoznano. Czyli twierdzenie p. A. Jolie o tym, że ryzyko stanowi 50%, jest po prostu kłamstwem reklamowym. 
Znalezieniu w badaniu mammograficznym jednego nowotworu ”prawdziwego”, towarzyszy znalezienie pięciu, które nie wymagają żadnego postępowania medycznego. Czyli aż pięć kobiet musi przejść szkodliwą chemioterapię i radioterapię niepotrzebnie. Trzeba pamiętać, że tzw. rak in situ DCIS, w okresie 30 lat obserwacji, nie daje żadnych przerzutów. Ale z tego powodu amputowano piersi około 1 300 000 kobiet w USA i stosowano niepotrzebną chemioterapię z radioterapią.
Dowodem tego, że te działania były nieskuteczne, jest czas przeżycia 5 lat od leczenia. W grupie operowanej przeżycie 5-letnie stanowi 95 – 97%, ale ten sam nowotwór DCIS, u kobiet nie leczonych dawał przeżycie 10-letnie w 96 – 98%.
Kobiety podzielono na grupy. W jednej grupie przeprowadzano badania mammograficzne, a w drugiej tylko badania fizykalne. Ilość rozpoznań raka w pierwszej – mammograficznej – grupie wyniosła 3250 przypadków, a w drugiej grupie, badania tylko fizykalnego, 3133 przypadki. W pierwszej grupie w okresie obserwacji zamarło 500 kobiet, a w drugiej 505. Jednak w okresie tych 15 lat obserwacji, w grupie, która przechodziła badania mammograficzne wystąpiło aż 106 dodatkowych raków. Okazało sie, że 22% rozpoznań jest fałszywie dodatnich, czyli nie było raka, ale kobiety zmuszono do leczenia.
Z prac opublikowanych już wcześniej wynika, że już w 2007 roku, w Archiwum Medycyny Wewnętrznej przeprowadzono analizę 117 prac naukowych, które prezentowały wyniki badań mammograficznych. Okazało się, że fałszywie dodatnie badania były bardzo częste, od 22 do aż 56 %, w okresie 10 lat. Czyli w zależności od aparatury i wyszkolenia lekarza, aż co druga kobieta była niepotrzebnie narażona na nie tylko stres, ale i kalectwo obcinania piersi.
Kolejna analiza wykonana przez Cochrane Database w 2009 roku potwierdziła, że aż 30% badań jest fałszywie dodatnich i naraża kobiety na niepotrzebne, szkodliwe leczenie, które zwiększa ryzyko prawdziwego raka o około 0.5%. Badania doprowadzają do 30 % nadrozpoznawalności, a właściwa redukcja wynosi 0.05%. Na każde 2000 badanych kobiet tylko jednej uratuje się życie, ale aż 10 zdrowych kobiet będzie musiało być okaleczonych i przejść niepotrzebne trucie chemioterapią. Szczególnie narażone są na pomyłki kobiety z gęstym utkaniem tkanki piersiowej. Czułość mammografii dla gęstych utkań jest bardzo niska i wynosi tylko 27%.
W tym kontekście należy zapoznać się z cyrkiem wyprawianym przez Angelinę Jolie i wypowiedziami różnych autorów na ten temat. Była to czysta propaganda, związana z reklamą. Jak oszacowano, dała ona zysk przemysłowi farmaceutycznemu rzędu miliarda dolarów. Ile kobiet przeszło niepotrzebne operacje i chemioterapie, na wszelki wypadek nie podano.
Zauważ proszę Szanowny Czytelniku, że te wszelkiej maści organizacje kobiece wcale o tych faktach nie wspominają. Także tzw. prasa medyczna, nie wspominając o prasie polskojęzycznej, nie umieszcza nawet wzmianki o zagrożeniu badaniami mammograficznymi. Wprowadzają rozmaitego rodzaju Różowe Wstążeczki, ale kto finansuje te kampanie.
Z drugiej strony kobiece czasopisma, nie wspominając o „medycznych informatorach”, nie podają, że jedną z głównych przyczyn raka piersi są dezodoranty i zawarte w nich chemikalia.
Dlaczego nie podaje się, że glifosat produkcji Monsanto powoduje wzrost raka piersi o 370%?  Przecież w Polsce wyjaśniałoby to wzrost zachorowań na raka w województwach wschodnich, typowo rolniczych.
Dlaczego, pomimo udowodnienia związku z rakiem glifosatu, nazywanego w Polsce Roundapem, sprzedaje się go w sieci handlowej i jest masowo wykorzystywany przez działkowców? A potem się mówi, że dzieci jedzą nie pryskane zbiory.
Główny Inspektor Sanitarny zajmuje się handlem szczepionkami, a rakotwórcze preparaty są sprzedawane bez problemu. Robi się histerię wokoło dopalaczy, co stanowi marginalny problem, a masowo sprzedawany rakotwórczy preparat jest pomijany milczeniem. Proszę zauważyć, że żaden z aktorów sceny politycznej na Wiejskiej, nigdy nie zadał tego podstawowego pytania. Co robi GIS?
Ta ostatnia uwaga, w związku ze zbliżającymi sie wyborami. Czy warto brać udział w takiej inscenizacji?
Czy świadczy to tylko o poziomie merytorycznym tej Instytucji?
W ciągu 40 ponad lat pracy nie spotkałem się z tym, aby jakikolwiek onkolog zlecił kobiecie wykonanie badań 25OHD . Udowodniono, że poziom witaminy D-3  ma istotny wpływ na wzrost nowotworów piersi. Te chore, które przechodziły, przez poradnie chirurgiczne, najczęściej miały poziom witaminy D poniżej 10 ng, przy pożądanym poziomie rzędu 60 – 70ng. Suplementacja witaminą D-3 od 50 lat praktycznie w Polsce nie istnieje, chociaż powinna wynosić 5000 j.m., plus witamina K-2 w ilości 100 mcg – dziennie. U kobiet, u których poziom jest tragicznie niski, suplementacja dzienna to 10000 j.m witaminy D-3 przez okres co najmniej 4-6 tygodni, a nie jak podaje się w polskich reklamówkach 1000 – 2000 j.m.
Przypisy: 
  • Cohrane Database Syst Rev 2009.07 październik
  • Cohrane Database Syst Rev 2011.11 styczeń
  • Cohrane database Syst Rev 2013. 04 czerwiec,
  • PubMed PMID 7936508
  • BMJ 2014 Feb 11;348;G366
  • Lancet Onkology.listopad 2011;12 ;1118/24
  • National Cancer Instytut BRCA 2 i BRCA 2
  • NEJM  23 września 2010;363;1203/10

Dr Jerzy Jaśkowski
Gdańsk, 14 września 2015
Rozpowszechniane wszelkimi możliwymi sposobami jak najbardziej wskazane.

WROTYCZ na kleszcze i inne robaki. Właściwości i zastosowanie wrotyczu ...