piątek, 24 lutego 2017

O czym mówią nam nasze dolegliwości fizyczne? Bóle na tle emocjonalnym.


W wirze codziennych zajęć, gonitwy za sukcesem i karierą zapominamy o samych sobie. Brakuje czasu na to, by usiąść i zadać sobie kilka podstawowych pytań: Czego potrzebuję? Dokąd zmierzam? Jak się czuję w sytuacji, w której właśnie się znajduje? Świat który nas otacza, tak bardzo nas absorbuje, że przestajemy komunikować się z samymi sobą. Często jedyną rzeczą, która jest w stanie nas zatrzymać i zmusić do spojrzenia w głąb siebie jest choroba.

Dolegliwości fizyczne są często wskazówkami jakie daje nam nasze ciało. Pokazuje, na co powinniśmy zwrócić uwagę, nad czym popracować, co „zakopujemy pod dywan” zamiast się  z tym zmierzyć, w jakiej sferze zaniedbujemy siebie. Nie chodzi tylko o nasze ciało, ale przede wszystkim o naszą psychikę, bo to właśnie ciało jest odbiciem naszych myśli, przekonań oraz doświadczeń. Według światowej sławy terapeutki i autorki wielu książek Louise L.Hay 90% dolegliwości ma swoje źródło właśnie w psychice (więcej w tym artykule). Jeżeli pojawi się ból bądź napięcie w ciele, warto zatrzymać się chwilę i zastanowić z czego to wynika oraz podjąć działania zmierzające do przekształcenia starych, destrukcyjnych wzorców myślenia na nowe, pozytywne, sprzyjające naszemu rozwojowi i jednocześnie ułatwiającemu radzenie sobie w trudnych, życiowych sytuacjach.

Wspomniana Louise L. Hay w książce pt. „Lecz swoje ciało” przy każdej wymienianej przez siebie dolegliwości pokazuje na czym ona polega, np. powodem nadciśnienia jest długotrwały nierozwiązany problem emocjonalny, dlatego to co należy zrobić to uwolnić się od przeszłości. Zmora wielu kobiet tzw. cellulitis świadczy o nagromadzonym gniewie na siebie i na innych ludzi, dlatego by skutecznie pozbyć się przyczyn jego powstawania powinnyśmy wybaczyć sobie i innym, by móc kochać i cieszyć się życiem.

Na zdjęciu widzimy wybrane obszary ciała, gdzie może występować ból lub napięcia oraz wytłumaczenie ich przyczyny. Ciało bardzo często daje nam sygnały, tak zwane symptomy psychosomatyczne. Pamiętajmy, że ciało i psychika są ze sobą nierozerwalnie związane.


Autor: Ewa Ługowska
Ewa pomaga ludziom zdrowo się odżywiać i żyć w zgodzie z naturą.
Jej wegańskie porady znajdziecie na Facebooku - Misa Mocy

Trądzikowa mapa twarzy. Skąd biorą się pryszcze na twarzy?
Każdego dnia pojawiają ci się nowe pryszcze, a Ty nie wiesz dlaczego raz są na czole, raz na nosie, a innym razem na podbródku? Warto więc zapoznać się z trądzikową mapą twarzy, która pokazuje jakie organy połączone są z daną częścią twarzy i co się dzieje, kiedy nie zwracasz wystarczająco uwagi na potrzeby organizm. Stres, alkohol, kawa, tłuste jedzenie, fast foody, cukier, problemy hormonalne to wszystko wynika ze złej pracy narządów wewnętrznych, które - jeśli są przeciążone, wysyłają ci sygnały o nieradzeniu sobie z toksynami - w postaci brzydkiej cery. Niestety, wszystko, co dostarczamy swojemu ciału, musi też gdzieś znaleźć ujście. Jeśli dostarczasz organizmowi np. dużo kawy, napojów gazowanych czy energetyzujących zamiast wody, to nie dziw się, ze twoje nerki, mają tego dość. To samo dzieje się w przypadku niezdrowego i nieregularnego odżywiania - dochodzi do problemów trawiennych, twoje jelita nie radzą sobie z oczyszczaniem, a to wszystko widać na twoim czole. I tak dieta bogata w nabiał może prowadzić do powstawania wyprysków na policzkach, a bogata w cukier do wyprysków na czole.
Na co zwracać dokładnie uwagę? Poniżej lista potencjalnych przyczyn występowania trądziku z podziałem na części twarzy.
Linia włosów
Możliwe, ze niedokładnie zmywasz makijaż  przy linii włosów. W przypadku używania fluidu lub pudru zapychają się wtedy pory i bakterie wkraczają do działania. 
Sprawdź tez czy nie zdarza ci się często dotykać czoła palcami, poprawiać włosy czy grzywkę - roznosisz wtedy bakterie.

Czoło
Głównie związane z problemami trawiennymi i złą praca jelit. Czasem jest to kwestia żywności przetworzonej, czasem problemów z cukrem. Należy przyjrzeć się swojej diecie. Również stres i problemy ze snem powodują zmiany skórne w tym obszarze. Mniejsza konsumpcja przetwarzanych, niezdrowych produktów i zmniejszenie ilości tłuszczu w diecie może pomóc, bo one negatywnie wpływają na układ trawienny. Można to złagodzić dostarczając dużo wody, żeby zapewnić wystarczająco dużo czasu na wypłukanie każdej nierównowagi trawiennej. Warto też kłaść się przed 23 i zapewniać sobie7-8h snu
Jeżeli długo utrzymuje ci się trądzik w środkowej części czoła, to czas zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Jesteś pod dużym działaniem stresu, masz problemy ze snem, to produkcja adrenaliny powoduje właśnie problemy skórne. Twój nastrój może prowadzić do depresji w przypadku, gdy utrzymuje się już wiele tygodni.

Nad brwiami
Oznaka osłabionego systemu immunologicznego. Zadbaj o siebie, bo dopadnie cię grypa.

Pomiędzy brwiami

Trądzik często występujący po imprezie - wrogowie to tłuszcz i alkohol. Kłopoty z wątrobą: nadmiar toksyn lub zbyt duże obciążenie dietą, lekami czy niezdrowymi trunkami.

Pod okiem
Jeśli tuż pod okiem pojawia się krostka, a do tego mamy spuchniętą dolną powiekę, to właśnie złapaliśmy zapalenie pęcherza moczowego. Reszta objawów pojawi się za dzień lub dwa. Należy pić dużo wody, jeść żurawinę i łykać środek z furaginą.

Nos
Stres, cukier oraz nietolerancje to główne przyczyny powstawania wyprysków na nosie. Związany również z sercem, ciśnieniem krwi, cholesterolem oraz poziomem witamin B. Czubek nosa, jako ten związany z sercem, często też reaguje na zawód miłosny lub problemy w związku. Jeśli wyskakuje nam pryszcz w tym miejscu, warto rozwiązać gnębiące nas troski miłosne.

Policzki
Niezbyt zdrowy styl życia. Wskazują na problemy z wątrobą, żołądkiem oraz przejadaniem i niezbilansowaną dietą. Zmniejszenie konsumpcji mięsa i nabiału może pomóc zwalczyć ten rodzaj trądziku. Często wypryski na policzkach świadczą o alergiach i nietolerancjach pokarmowych. Górna część policzków może wskazywać na problemy z eliminacją toksyn przez płuca. Może to być spowodowane paleniem lub przebywaniem w zanieczyszczonych pomieszczeniach. Warto wtedy wyjechać na parę dni do lasu lub w góry.
Dolna część policzków może być wskazówką, aby odwiedzić dentystę. Może wdarło się jakieś zapalenie od środka.
Warto też zwrócić uwagę, czy wypryski nie pojawiają się w miejscu trzymania telefonu przy buzi. Smartfony są siedliskiem bakterii, gdyż nie mamy w nawyku ich dezynfekowania,  a kładziemy i dotykamy telefony w różnych miejscach publicznych - niektórzy używają ich nawet w toalecie. To samo może dotyczyć zbyt rzadko zmienianej poszewki od poduszki i zbyt częstego dotykania twarzy nieumytymi rękoma.
Okolice ust
Krostki przy ustach mogą świadczyć o nieodpowiedniej higienie związanej z jedzeniem - niedokładne mycie rąk, warzyw, owoców itp. To także kłopoty z nieregularnym wypróżnianiem/zaparciem oraz nieprawidłową pracą żołądka. Warto zrezygnować z fast-foodów i dokładnie wycierać okolice ust np. wodą lub mokrą chusteczką po zjedzeniu potraw, aby nic nie zostało na skórze i nie zatykało porów.

Obszar pomiędzy nosem a ustami
Krostki w tym miejscu pojawiają się zazwyczaj przed miesiączką lub w czasie owulacji. Gdy trądzik w tym miejscu jest uciążliwy należy zbadać sobie poziom hormonów, szczególnie gdy mamy nieregularny okres. Wyskakujące nagle ropnee wypryski świadczą o jakimś stanie zapalnym w narządach rozrodczych. Jeśli do tego boli nas brzuch lub jajniki należy wykonać usg transwaginalne.

Okolice brody, żuchwy 
Najczęściej związane z problemami hormonalnymi, ale też nadmiarem toksyn i kłopotami z nerkami. Trądzik tutaj jest wynikiem przeważnie zmian hormonalnych i stresu. Trzeba pozwolić organizmowi funkcjonować prawidłowo, nie traktując go jak maszynę i pamiętać, że odpowiedni sen, relaksacja, nawodnienie i zrównoważona dieta mogą pomóc zachować zdrowszą skórę. Nieodpowiednie nawadnianie może prowadzić do nierównowagi nerek i wyprysków na brodzie.

U kobiet często przyczyną jest kuracja hormonalna bądź miesiączka. W okresie dojrzewania wypryski na brodzie mogą być szczególnie uciążliwie, gdy do akcji wkraczają hormony płciowe.

Uszy
Twoje nerki wysyłają ci sygnał - za dużo soli, alkoholu, kawy a za mało wody!

Szyja i dekolt.
Wypryski tutaj są zazwyczaj spowodowane stresem i nieodpowiednim oczyszczaniem tej części ciała. Szczególnie w gorące dni mogą pojawiać się potówki. 
Autor: Diana Nowek

Objawy chorób wypisane na twarzy. Refleksologia twarzy.

Refleksologia twarzy polega na stymulacji punktów/stref twarzy, które poprzez centralny układ nerwowy korespondują z narządami/układami/częściami naszego ciała. Dzięki tej zależności możliwa jest ocena stanu zdrowia poszczególnych organów, które jeśli zaburzone dają sygnały na twarzy w postaci tzw. złogów, zmiany zabarwienia czy struktury skóry. Tkanki twarzy i receptory, które są tam zlokalizowane są bardzo czułe na wszelkie zmiany energetyczno-fizyczne w organizmie. Na twarzy można znaleźć tzw. pierwotną energetyczną przyczynę wszystkich zaburzeń. Przyczyny zaburzeń mogą być bardzo różne a ich objawy niespecyficzne dla "zaatakowanego" narządu.
Wprawny refleksolog potrafi określić, który narząd jest zaburzony a następnie poprowadzić postępowanie przyczynowe i objawowe. Zmiany na twarzy będą też wskazywały na obszary ciała, które w przyszłości mogą być zagrożone zmianami, a dzięki temu pacjenci zyskują czas na zapobieganie rozwojowi zaburzeń i zadbanie o swoją dobrą kondycję. Techniki masażu refleksorycznego twarzy i głowy wywołują efekt liftingu twarzy, poprawiają krążenie krwi i limfy, stymulują mięśnie i przewodnictwo nerwowe. Sprawiają, że twarz jest rozjaśniona, zaróżowiona, jędrna a zmarszczki wygładzają się. Zachęcam do masowania twarzy partnerowi/partnerce w domu w wolnej chwili. Wystarczy kilka minut kolistych ruchów by całkowicie zrelaksować nasz organizm.
W poprzednim poście zostały omówione niektóre choroby objawiające się poprzez zmiany widoczne na twarzy. Poniżej szersza lista możliwych dysfunkcji organizmu.
Anemia:
  •     bladość twarzy,
  •     brązowe zabarwienie
  •     dolnej powieki,
  •     perłowe zabarwienia białkówki oka
  •     perłowe zabarwienie zębów
  •     bladość małżowin usznych
  •     zajady w kącikach ust
  •     uczucie pieczenia języka
  •     język gładki, czerwony
Nadciśnienie:
  •     czerwony, guzowaty nos z żyłkami
  •     zrośnięte brwi
  •     zaczerwienienie policzków
Niedociśnienie:
  •     bladość poszczególnych fragmentów policzków
  •     bladość skóry czoła
  •     bladość twarzy
  •     obwisłe powieki
Bóle głowy:
  •     zmarszczki z jednej strony czoła
  •     wyraźna zmarszczka między brwiami
Twory hemoroidalne (krwawnicowe)na organach wewnętrznych:
  •     plamy pigmentacyjne na dolnej wardze
Zapalenie wątroby:
  •     żółte białkówki oczu
  •     żółtawość skóry
  •     policzki zapadnięte z obu stron
  •     żółte zabarwienie skóry wokół ust
  •     nieznaczne żyłki na skrzydełkach nosa
  •     brązowe zabarwienie skóry wokół oczu,
  •     ciągłe występowanie białych plam na paznokciach
  •     zgrubienie dolnego brzegu wargi
Nieżyt żołądka:
  •     biały nalot na środkowej trzeciej części języka
  •     bladość małżowin nosowych
Cukrzyca:
  •     gładka sucha dolna warga z sinoczerwonym zabarwieniem
  •     pojawienie się martwych włosów
  •     wczesna siwizna
Skłonność do cukrzycy:
  •     suchy i popękany język
  •     wąska górna warga
Trzustka przeciążona na granicy choroby:
  •     pomarszczona skóra twarz
  •     zgrubienia poniżej oczu
Zapalenie prostaty:
  •     bardzo gruba dolna warga
  •     bladoróżowe zabarwienie skóry wokół oczu
Nadmierne obciążenie tarczycy, mogące doprowadzić do choroby:
  •     wypukłe paznokcie
  •     częste mruganie
  •     nalot na dolnych powiekach
  •     opuchnięta szyja
  •     górny brzeg ucha zwinięty w rurkę
Osłabienie funkcji gruczołów płciowych u kobiet:
  •     włosy na górnej wardze
  •     zakola na czole u kobiet
  •     gęste krzaczaste brwi
Zapalenie gruczołów płciowych:
  •     głębokie zmarszczki na szyi
  •     blade płatki uszu
  •     opuchnięta górna warga
Schorzenia żołądka:
  •     zmiany kształtu paznokcia na palcu środkowym,
  •     pojawienie się pęknięć
Zaparcia:
  •     brązowa skóra wokół oczu
Zaburzenia krążenia krwi:
  •     zbielenie koniuszka nosa
  •     zrośnięte brwi
  •     wczesna siwizna
  •     bladość twarzy
  •     bladość warg
  •     zgrubienie paznokciach
Krew - objawy zastoinowe
  •     na skórze koło nosa popękane naczynia krwionośne
Mała ilość erytrocytów we krwi:
  •     blada dolna (wewnętrzna) część języka
Choroby płuc:
  •     oba ramiona obwiśnięte
  •     zaczerwienienie policzków
  •     częste krwotoki z nosa
  •     wypukłe paznokcie
Niedobór witaminy A:
  •     niezdolność do płaczu
  •     wchodzenie ze światła do ciemnego pomieszczenia utrata zdolności widzenia
Niedobór witaminy B:
  •     obrzmiewanie języka
Niedobór żelaza w organizmie:
  •     zapadłe sinawe powieki dolne
  •     okresowe pojawienie się białych plam na paznokciach
  •     czerwone uszy
  •     częste zajady w kącikach ust
Niedobór wapnia w organizmie:
  •     błyszcząca skóra uszu
Niedobór magnezu:
  •     drżenie dolnej powieki
  •     przypływ energii po godz. 20
  •     zaczerwienienie skóry koło nosa
Niedobór substancji mineralnych w organizmie:
  •     kruche , łamliwe paznokcie
Wyczerpany system nerwowy:
  •     trudności przy wchodzeniu po schodach (szczególnie w młodym wieku)
Zaburzenia przemiany materii:
  •     nalot na dolnych powiekach
  •     białe plamy na paznokciach
Zaburzenia funkcji trawienia:
  •     podłużne bruzdy na paznokciach w połączeniu z różnymi wypryskami na skórze
  •     czerwone uszy
Chore nerki:
  •     duża i mięsista górna warga
  •     gruba skóra na czole i głębokie zmarszczki
  •     czerwone uszy
  •     obrzmiałe dolne powieki
  •     długie, wąskie wypukłe paznokcie
  •     ciągła obecność białych plam
  •     powstawanie worków pod oczami
Choroby i zaburzenia funkcji pęcherzyka żółciowego:
  •     żółte zabarwienie skóry koło ust
  •     pożółknięcie zębów
  •     żółta skóra koło oczu
  •     ciągłe bóle w okolicy prawej łopatki
  •     żółte zabarwienie oczu
Choroby pęcherza moczowego:
  •     Obrzmienie dolnych powiek i ich zabarwienie na różowo siny kolor
Serce-niewydolność i choroby:
  •     woskowe zabarwienie dolnych powiek
  •     obrzmiałe dolne powieki
  •     grube żyły na szyi
  •     trudności przy wchodzeniu po schodach
Skłonność do zawału serca:
  •     drętwienie przy nacisku miejsca między dolna wargą a podbródkiem
Wrzody żołądka:
  •     bóle w lewej łopatce
  •     biały koniuszek nosa

Dlaczego jedzenie wpływa na nasze samopoczucie, czyli związek mózgu z jelitami.


Istnieje wiele opracowań dotyczących wpływu jedzenia na nasze samopoczucie. Bardzo obszernie i przystępnie opisuje to zagadnienie Giulia Enders w książce „Historia wewnętrzna. Jelita- najbardziej fascynujący organ naszego ciała”.  Głównym łącznikiem pomiędzy jelitami a mózgiem jest nerw błędny. Jest to najdłuższy nerw w naszym organizmie. Zaczyna się w jelitach, biegnie przez przeponę, pomiędzy sercem i płucami wzdłuż przełyku, za gardłem prosto do mózgu. Aż 90 proc. znajdujących się w nim włókien przesyła informacje z układu pokarmowego do ośrodkowego układu nerwowego. W samych tylko jelitach znajduje się 100 mln komórek nerwowych. Ich działanie wpływa na nasz nastrój i odgrywa kluczową rolę przy zachorowaniach na depresję, autyzm czy chorobę Alzheimera.

Połączenie między jelitami a mózgiem dostrzegane jest od dnia narodzin. To, czy niemowlę jest głodne, czy najedzone, wpływa na jego samopoczucie. Gdy brzuszek jest pełny, dziecko jest spokojne, radosne, chętne do „zabawy”, natomiast jeżeli odczuwa głód, zaczyna się prawdziwy armagedon i wybuch niekontrolowanej rozpaczy. Ci z Was, którzy mają dzieci, doskonale zdają sobie sprawę z tego, co znaczą nieprzespane noce z powodu kolki gazowej.  Te wszystkie emocje są wynikiem właśnie tego nierozerwalnego związku jelita – mózg. W późniejszych latach życia uczucie głodu czy problemy gastryczne nie skutkują aż taką dramaturgią. Jesteśmy po prostu bardziej powściągliwi w okazywaniu emocji.

Ważnym aspektem jest również flora bakteryjna, znajdująca się w jelitach. Bakterie mają znaczący wpływ na nasze samopoczucie i co więcej na nasze zachowanie, a co za tym idzie podejmowane decyzje, również żywieniowe.  Eksperymenty naukowe wykazały, że w zależności od tego jaki rodzaj bakterii znajduje się w jelitach możemy być np. bardziej lub mniej odporni na stres, zdeterminowani czy odważniejsi.  Osoby, które cierpią na zespół jelita drażliwego, przewlekłe stany zapalne, chorobę Leśniewskiego – Crohna lub mają niewykryte stany zapalne jelit,  dużo bardziej podatni są na depresje i częściej mają stany lękowe.

W jelitach produkowana jest serotonina zwana hormonem szczęścia. Aby mogła powstać, niezbędne jest dostarczanie odpowiednich pokarmów w postaci węglowodanów złożonych, czyli ziaren zbóż, warzyw, orzechów. Grzyby oraz pasożyty, które zadomowiły się w naszym przewodzie pokarmowym, często podejmują za nas decyzje dotyczące tego, na co mamy ochotę. Oczywiście nie działają na nie zachęty w stylu „zjedz marchewkę, bo jest zdrowa na oczy”. One niejako sterując nami, będą domagały się cukrów prostych. Objawia się to wzmożoną ochotą na słodycze. Dlatego, jeżeli jesteś łakomczuchem i słodyczowym potworem, polecam zrobić test na obecność niechcianych gości. Słodycze dają nam jedynie chwilową poprawę nastroju - a dodatkowe kilogramy i gorsze samopoczucie zostają z nami na dużo dłużej.

Skoro jelita mają aż taki wpływ na mózg człowieka, powinniśmy zadbać również o to, by nie jeść w pośpiechu czy w zdenerwowaniu. „Wszelki stres pobudza nerwy, które hamują proces trawienia. W efekcie nie tylko pobieramy z jedzenia mniej energii, ale potrzebujemy na to więcej czasu, dodatkowo obciążając jelita”.

Jak widać nasz mózg jest bombardowany informacjami z jelit. Nie tylko stres i trudne doświadczenia wywołują ból brzucha i choroby przewodu pokarmowego. Zachodzi również proces odwrotny.
Dotychczas lekarze byli przekonani, że większość nieswoistych zapaleń jelit to choroby o podłożu psychosomatycznym wywoływane przez przewlekły stres, depresję albo traumatyczne zdarzenia z przeszłości. Jak pokazują statystyki, większość osób cierpiących na zaburzenia depresyjne czy lękowe cierpi również na jakieś dolegliwości ze strony jelit. Dziś dzięki badaniom okazuje się, że zależność między zaburzeniami psychicznymi a chorobami jelit może być odwrotna, niż sądzono – to jelita wpływają na pogorszenie się stanu psychicznego, a choroby jelit mogą być pierwotną przyczyną depresji czy przewlekłego stresu.

Pamiętajmy, że nie tylko umysł wpływa na nasze emocje i ciało, ale również ciało wysyła sygnały do mózgu, o tym jak się czujemy. Prawdziwie brzmi teraz nie tylko powiedzenie:
Jesteś tym, co jesz,
ale także
Myślisz, tak jak jesz.


Żeby nie zaśmiecać mózgu zbędnymi informacjami na drodze komunikacyjnej, czyli nerwie błędnym, stoi bramkarz. Funkcję tę pełni wzgórze, który filtruje wszystkie informacje. 


Żródło: Giulia Enders„Historia wewnętrzna. Jelita- najbardziej fascynujący organ naszego ciała”. Wydawnictwo JK , Łódź 2016

W drugiej części napiszemy czym odżywiać mózg, aby cieszył się zdrowiem przez całe życie.

Autor: Ewa Ługowska, Misa Mocy
Ewa pomaga ludziom żyć w zgodzie z samym sobą i naturą. Jej wegańskie porady znajdziecie na FB i stronie: www.misamocy.pl

Traumę dziedziczymy przez wiele pokoleń. Co wie epigenetyka?



Po przodkach dziedziczymy nie tylko geny, ale też - "pozagenowo" - pamięć o lęku, skłonność do zaburzeń psychicznych i chorób somatycznych; trauma rodziców wpływa na dzieci i kolejne pokolenia - mówili w piątek naukowcy na odbywającej się w Katowicach konferencji.

Stres powoduje zmiany epigenetyczne w komórkach jajowych i plemnikach, w środowisku w macicy ciężarnej, komórkach macierzystych i ośrodkowym układzie nerwowym - dyskutowali o tym lekarze podczas rozpoczętej w piątek dwudniowej międzynarodowej konferencji „Medyczne i społeczne aspekty traumy”.

Jak podkreśliła prof. Jadwiga Jośko-Ochojska ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, współczesna nauka przy zastosowaniu nowoczesnych narzędzi coraz wyraźniej wskazuje, że przeżycia naszych rodziców, dziadków, a być może też pradziadków mają na nas znaczący wpływ.

„Nie rodzimy się jako niezapisana tablica. Jak stwierdziła w 2012 r. wybitna badaczka Nessa Carey, nasze DNA jest jak scenariusz, ale w zależności od reżysera, aktorów i ich zmysłów, nawet identyczny scenariusz może być różnie zrealizowany” – powiedziała.

Dowiedziono już ponad wszelką wątpliwość, że traumatyczne przeżycia matki w czasie ciąży mogą spowodować uszkodzenia czynnościowe i anatomiczne mózgu dziecka jeszcze w życiu płodowym, wpływając na patologiczne funkcjonowanie jego organizmu nawet w dorosłym życiu. Jednak nawet jeśli matka nie doznaje w ciąży żadnych negatywnych przeżyć, dziecko może odziedziczyć lęki, podatność na zaburzenia nastroju po swoich dalszych przodkach. Dziedziczenie odbywa się bowiem nie tylko poprzez geny, ale też „pozagenowo”.

Nowoczesne badania takiego dziedziczenia opierają się głównie na badaniach epigenetycznych, w których mowa o wpływie czynników środowiskowych na zmianę ekspresji, czyli funkcjonowania genów, mimo braku zmian w budowie całego zestawu genów. Chodzi o tzw. pamięć komórkową czy pamięć metaboliczną.

Prof. Jośko-Ochojska przytoczyła m.in. wyniki badań myszy – samice jeszcze przed zapłodnieniem wąchały miętę, a następnie aplikowano im bodziec bólowy. Po kilkukrotnym powtórzeniu tych działań samica reagowała lękiem na zapach mięty, podobnie jej urodzone później dzieci. Aby wykluczyć ewentualność, że dzieci naśladują jej zachowanie, oddzielono młode od matki. Okazało się, że w porównaniu z grupą kontrolną wyłącznie te myszy, których matki były drażnione, bały się, czując zapach mięty, były agresywne, stwierdzono u nich też wysoki poziom hormonu stresu.

O tym, że podobne doświadczenia są udziałem ludzi, świadczą obszerne badania osób, które przeżyły traumę – żołnierzy, więźniów obozów koncentracyjnych, ofiar przemocy – oraz ich potomków. Notowano nawet relacje o tych samych koszmarach sennych dręczących rodziców i dzieci, choć rodzice nigdy dzieciom o nich nie opowiadali.

Naukowcy wiedzą już, że w stresie niektóre regiony mózgu ulegają zmniejszeniu – jak hipokamp i kora przedczołowa, a inne powiększeniu – jak jądra migdałowate. „Zmniejszają się więc struktury odpowiedzialne za pamięć, za jej konsolidację, zwiększają się odpowiedzialne za lęk i agresję, które idą zawsze w parze. To niesie dalekosiężne skutki społeczne – im większy poziom lęku w społeczeństwie, tym większy poziom agresji” – mówiła prof. Jośko-Ochojska.

Dodała, że są też korzystne aspekty traumy, prowadząc do zjawiska określanego przez specjalistów jako wzrost potraumatyczny, prowadzący do lepszego funkcjonowania niż przed traumą. „To są lepsze umiejętności radzenia sobie ze stresem i traumą, człowiek widzi nowe możliwości, wytycza nowe cele, zaczyna być bardziej dojrzały emocjonalnie, staje się lepszym człowiekiem. Całe życie piszemy epigenetyczny list do przyszłych pokoleń. Musimy być świadomi, że wszystko, co przeżywamy, przekazujemy dalej. Albo się z tym uporamy, albo nie, mamy na to wpływ” – podsumowała.

Ciekawy artykuł na temat epigenetyki:
Epigentyka: jak oszukać genetyczne przeznaczenie

Źródło: Serwis Nauka w Polsce

Jakie choroby towarzyszą negatywnym wzorcom myślenia? Zmień myślenie o sobie a zmienisz swoje ciało.


Louise L. Hay w swojej książce "Lecz swoje ciało" jest zdania, że jesteśmy w stanie wyeliminować większość chorób zmieniając nasze wzorce myślenia. Nieważne, od jak dawna utrzymywaliśmy te negatywne wzorce myślenia, chorobę, nieudany związek, brak pieniędzy czy nienawiść do siebie; dziś możemy zacząć to zmieniać. Nasze myśli i słowa wielokroć powtarzane kształtowały nasze dotychczasowe życie i nasze doświadczenie. Lecz to myślenie należy do przeszłości. Mamy to już za sobą. Myśli i słowa, które wybierzemy dziś, teraz właśnie, wyznaczą nasze jutro, kolejny dzień, tydzień, miesiąc, rok.. Cała nasza moc przypada zawsze na obecną chwilę. Tu właśnie dokonujemy zmian. Co za ulga. Możemy wreszcie uwolnić się od starych bzdur. Właśnie teraz. W tej chwili. Już sam początek niesie zmianę.

Jako małe dziecko byłeś czystą radością i miłością. Byłeś ważny i wiedziałeś to. Czułeś się centrum Wszechświata. Ważyłeś się na to: mówiłeś, czego chcesz i otwarcie wyrażałeś wszystkie swoje uczucia. Kochałeś w sobie wszystko, każdą część ciała, łącznie z odchodami. Wiedziałeś, że jesteś doskonały. I to jest właśnie prawda o Twoim istnieniu. Cała reszta jest wyuczoną bzdurą i można jej się oduczyć. Jakże często mówimy: „Taki już jestem" lub „Tak już jest". Naprawdę znaczy to tylko, że „Wierzymy, że dla nas jest to prawda". Przeważnie to, w co wierzymy, stanowi tylko odbicie cudzych poglądów, które zaakceptowaliśmy i włączyliśmy do własnego systemu wierzeń. Pozostają one w zgodzie z innymi rzeczami, w które wierzymy.

Jeżeli jako dzieciom wpojono nam, że świat jest niebezpiecznym miejscem, wówczas zaakceptujemy wszystko, co jest zgodne z tym wierzeniem, jako prawdę dla nas: „Nie ufaj obcym", „Nie chodź po nocy", „Ludzie cię oszukają" itd. Jeżeli natomiast już w pierwszych latach życia nauczyliśmy się, że świat jest bezpiecznym i radosnym miejscem, wtedy będziemy wierzyć w co innego: „Miłość jest wszędzie", „Ludzie są życzliwi", „Pieniądze przychodzą do mnie łatwo", itd. Rzadko kwestionujemy to, w co wierzymy. Na przykład: dlaczego uważam, że uczenie się sprawia mi trudność? Czy to rzeczywiście prawda? Czy to jest prawda o mnie w tej chwili? Skąd wzięło się to przekonanie? Czy wierzę w to, ponieważ nauczyciel w szkole stale mi to powtarzał? A może wiodłoby mi się lepiej, gdybym porzuciła to wierzenie?

Skup się i spróbuj obserwować swoje myśli. O czym myślisz teraz, w tej chwili? Jeżeli myśli kształtują twoje życie i twoje doświadczenia, czy chciałbyś, aby ta myśl stała się dla ciebie prawdą? Jeżeli jest to myśl pełna troski lub gniewu, poczucia krzywdy lub mściwości, to w jakiej postaci wróci ona do ciebie, jak sądzisz? Jeżeli chcemy w życiu sukcesu i dobrobytu, sukces i dobrobyt powinny być treścią naszych myśli. Jeżeli chcemy życia pełnego miłości, musimy nasze myśli wypełnić miłością. Cokolwiek wysyłamy myślą czy słowem, powróci do nas w tej samej postaci.

Przysłuchaj się czasem temu, co mówisz. Jeżeli zauważysz, że powtarzasz coś trzy razy, zapisz to. Stało się to dla ciebie wzorcem. Po tygodniu przyjrzyj się tej liście, a zobaczysz, jak twoje słowa odpowiadają twoim doświadczeniom. Zdecyduj się zmienić swoje słowa i myśli, i obserwuj, jak zmienia się twoje życie. Twoja moc i twój wybór kierują twoim życiem. Nikt inny nie myśli w twojej głowie, tylko ty.

WYMIANA STARYCH WZORCÓW MYŚLENIA
Aby rzeczywiście zlikwidować jakieś uwarunkowanie, musimy najpierw usunąć przyczynę. Lecz przeważnie nie znamy tej przyczyny i nie wiemy, od czego zacząć. Jeżeli więc powiadasz „Gdybym tylko wiedział, czemu mnie tak boli" ufam, że ta książeczka da ci klucz do odkrycia przyczyn twoich dolegliwości i będzie przewodnikiem pomocnym w tworzeniu nowych wzorców myślenia sprzyjających zdrowiu.

Nauczyłam się, że na każdą sytuację w naszym życiu istnieje psychiczne ZAPOTRZEBOWANIE. W przeciwnym razie sytuacja ta nie zaistniałaby. Objaw choroby jest tylko efektem zewnętrznym. Musimy skierować się do wewnątrz, by usunąć przyczynę psychiczną. Dlatego sama wola i dyscyplina niczego nie zdziałają, bo zwalczają tylko zewnętrzne przejawy, tak jak byśmy ścinali chwasty, zamiast wyrywać je z korzeniami. Zanim więc zaczniesz stosować nowe wzorce myślenia, zajmij się najpierw chęcią uwolnienia zapotrzebowania, np. na papierosy, ból głowy, nadwagę czy cokolwiek innego. Jeżeli potrzeba jest wygaszona, znika także jej efekt zewnętrzny. Żadna roślina nie przetrwa, gdy ją pozbawić korzenia.

Większość schorzeń powodują wzorce psychiczne: krytycyzm, gniew, uraza, poczucie winy. Na przykład krytycyzm, któremu dłuższy czas się pobłaża, prowadzi często do artretyzmu. Gniew zamienia się w coś, co w organizmie działa zapalnie. Dość długo przechowywana uraza żre i podgryza, by wreszcie doprowadzić do guzów i raka. Poczucie winy zawsze sprowadza karę. Dużo łatwiej uwolnić swoją świadomość od tych szkodliwych wzorców myślenia wtedy, gdy jesteśmy zdrowi, niż próbować je wykorzenić, przeżywając paniczny lęk lub pod groźbą operacji.

Poniższa lista przyczyn psychicznych powstała w wyniku długoletnich studiów, wykładów oraz mojej własnej pracy w dziedzinie duchowego uzdrawiania. Będzie pomocna w szybkim odszukaniu psychicznego podłoża twoich schorzeń. Ofiarowuję ją z miłością, pragnąc przyczynić się do urzeczywistnienia twojego celu — byś mógł uzdrowić twoje ciało.

Radzę Ci sporządzić listę wszystkich dolegliwości, cierpień i chorób, jakie miałeś kiedykolwiek, a następnie odszukać ich przyczyny psychiczne. Napotkasz przy tym wzorce myślenia, które powiedzą Ci dużo o tobie samym. Wybierz kilka odpowiadających im afirmacji i pracuj z nimi przez miesiąc. Pomoże Ci to porzucić stare wzorce myślenia i przeżywania, które nosisz w sobie od dawna.

Żródło: LOUISE L. HAY "LECZ SWOJE CIAŁO"
PSYCHICZNE PODŁOŻA FIZYCZNYCH DOLEGLIWOŚCI I METAFIZYCZNE SPOSOBY ICH PRZEZWYCIĘŻANIA, Wydawnictwo REBIRTHING

Notka redaktorska: Tezy postawione w tym artykule są wnioskami płynącymy z wyżej wymienionej książki. Jestem zdania, że leczenie zawsze musi być holistyczne - ważne jest zarówno nastawienie psychiczne, tryb życia jak i pomoc lekarska. Nie namawiam tym artykułem w żadnym wypadku do porzucenia współczesnej medycyny i badań lekarskich.
















Żródło: http://lepszezdrowie.info/Lecz_swoje_cialo_Louise_L.Hay.pdf

Jedzmy Zielone- Na Zdrowie

Jedzmy Zielone- Na Zdrowie!
Ani jednego dnia bez zielonego liścia!?
Wyobrażacie państwo to sobie? Człowiek oddalił się od natury!
Z zielonych pędów roślin na naszych stołach zostało zaledwie kilka warzyw – zielona sałata, szczypior, natka pietruszki, szpinak. Ale zielona sałata w ciągu pół godziny od ścięcia traci 20% witaminy C. Szpinak po dwóch dniach aż 80%. Zawarte w nich żelazo przyswaja się słabiej.
Nasze matki umiały przyrządzić sałatkę z wiosennych młodych pędów mniszka lekarskiego (mlecz), pokrzywy, krwawnika, a nawet z kwiatów stokrotki. „My w naszym skłóceniu z przyrodą zbieramy mlecz, pokrzywę, krwawnik, lucernę czy komosę dla kur i świń, a na stół podajemy „nowalijki” ze szklarni”.
Cieszę się ogromnie, że obecnie w naszych zupach nie brakuje już wyżej wymienionych produktów.
W swojej lekarskiej praktyce już przed dwudziestu laty zalecałam pacjentom sześciotygodniową kurację z soku pokrzywy, zapewniając, że po takiej kuracji nie będą przez cały rok chorować na grypę.
U czterdziestu moich pacjentów, klinicznie przebadanych po sześciotygodniowej kuracji sokiem z pokrzywy, stwierdzono całkowite wycofanie się takich zmian, jak owrzodzenia żylakowate podudzi, przewlekłe stany zapalne zatok, stany anemiczne, a szczególnie choroby wynikłe z miażdżycy, jak zaburzenia krążenia obwodowego, zaburzenia krążenia wieńcowego, zmiany centralnego układu nerwowego. 
W badaniach laboratoryjnych poziom cholesterolu we krwi spadał z wartości przekraczających 400 do wartości poniżej 120.
Szczególne osiągnięcia miałam w leczeniu dzieci alergicznych. Alergie – zarówno postaci płucnej jak i skórnej, przewlekłe zapalenie górnych dróg oddechowych (jak na przykład katar sienny) wręcz znikały. Kuracja sokiem roślin podnosi przede wszystkim barierę immunologiczną. Ludzie leczeni w ten sposób nie zapadali na grypę i inne infekcje.
Przy chorobach prowadzących do wycieńczenia całego organizmu polecam lekarzom leczenie chlorofilem jako wspomagające w innych metodach leczenia.
Leczenie zieloną rośliną znane jest z historii. Stosował je ojciec medycyny, Hipokrates, dworzanie Karola Wielkiego, wirydarze klasztorni. Praktyczne stosowanie zielonej rośliny w leczeniu zostało potwierdzone przez współczesną medycynę molekularną.
Okazuje się bowiem, że zielony barwnik roślin (chlorofil) posiada bardzo zbliżoną budowę molekularną do czerwonego barwnika krwi (hemoglobiny). Za to odkrycie uczeni amerykańscy otrzymali nagrodę Nobla.
Funkcja tych barwników (czy to czerwonego, czy zielonego) jest jednakowa, oba przenoszą tlen tylko, że jeden w organizmie ludzkim, a drugi – w roślinie. Dzięki molekularnemu podobieństwu chlorofil wspomaga tworzenie się krwi, a podstawą dobrego zdrowia jest czysta, dobrze odżywiona krew, która przepływa przez serce, mózg i wszystkie komórki organizmu, doprowadzając do nich składniki odżywcze.
Obecnie zmodyfikowałam sok z zielonych roślin i proponuję wiosną picie soku w poniższych proporcjach:
Na trzy garście liści pokrzywy, jedna garść liści (razem z korzeniami) miłka wiosennego, jedna garść krwawnika lekarskiego, do tego garstka liści babki lekarskiej, garstka kwiatów białej polnej stokrotki, może być też kilka kwiatów fiołka.
Można używać także różnych innych ziół, ale trzeba je bardzo dobrze znać.
Prof. dr Kazuhiko Kubota z Tokio pracował nad sokiem z traw jęczmienia i wyselekcjonował z nich enzym PD 41, który został zastosowany do przebudowy DNS (nośnika dziedziczności) zniszczonego przez promieniowanie wywołane wybuchem bomby atomowej. Innym odkrytym przez niego w jęczmieniu enzymem jest enzym GOD, który opóźnia procesy starzenia się, zmniejsza skutki skażenia radioaktywnego i działa ogólnie przeciwzapalnie. Osiągnięcia te wykorzystano w Japonii. Opracowując technologię przemysłowego otrzymywania soku z traw jęczmienia (wyrośniętych do wysokości 50 cm) i stosując ten sok u ludzi z objawami choroby popromiennej, odnotowano w Japonii znakomite skutki – bardzo możliwe, że w efekcie tej właśnie kuracji w Japonii rodzi się znacznie mniej dzieci z porażeniem mózgowym niż ma to miejsce w Polsce (na Dolnym Śląsku). Sok z traw jęczmienia stosowany jest w Japonii jako środek wzmacniający system immunologiczny.
Dlaczego spośród różnorodnych roślin wybrano właśnie jęczmień?
Bowiem, jak już wspomniałam, jest to jedyna roślina, która nie zmieniła się genetycznie pod wpływem wybuchu bomby atomowej.
W Europie praktycznie każdą roślinę można hodować na chlorofil, należy jej tylko zapewnić zdrowe środowisko. Najprostszą metodą domową jest tzw. dwunastodniowe kiełkowanie zbóż.
W RFN, Szwajcarii, Anglii, Francji przeprowadza się sześciotygodniowe leczenie chlorofilem otrzymanym z dwunastodniowych pędów pszenicy w takich chorobach jak nowotwory czy zmiany immunologiczne krwi (m.in. białaczki), a także przy ogólnym przemęczeniu.
Moim pacjentom proponuję skiełkowaną soję dwunastodniową, łatwiej z niej otrzymać sok w warunkach domowych. Natomiast pszenicę łatwiej byłoby jeść w formie pokrojonej, posypując nią kanapki, sałatki podobnie jak robi się to z natką pietruszki.
Często pada pytanie, jakie skutki uboczne ma stosowanie chlorofilu?
Otóż, Szanowni Państwo, od tych wskazań, które powyżej zalecam minęło 15 lat. Wówczas walczyłam o stosowanie soku z zielonych roślin w Polsce i często wyśmiewano moje zalecenia. Cieszę się, że obecnie praktycznie każdy już wie, że soki z zielonych roślin działają dobroczynnie. W mojej piętnastoletniej obserwacji nie zauważyłam ani jednego niekorzystnego działania wyżej wymienionego soku. Wręcz przeciwnie. Nawet dzieci w wieku 4-5 lat mogą wypić aż do pół szklanki soku dziennie, a dorośli nawet 2-3 szklanki. Jest to bardzo wygodne, ponieważ soki z zielonych roślin po trzech dniach fermentują.
W zielonym soku z roślin znajduje się ogromna ilość witamin, a szczególnie tych najpotrzebniejszych organizmowi ludzkiemu, jak witamina A, C, P, U, wszystkie witaminy grupy B, kwas foliowy, wszystkie pierwiastki śladowe. Przy dostępie światła już w trzecim dniu kiełkowania naturalnego (w atestowanej kiełkownicy lub na sitku) pojawia się w zarodkach chlorofil.
Poświadcza to opinię, że skiełkowane ziarna są pokarmem całościowym – posiadają białko, witaminy, minerały, enzymy i chlorofil z całym jego bogactwem.
Sok z zielonych roślin, również z traw zbóż zawiera:
- 5 razy więcej żelaza niż szpinak,
- 4 razy więcej witaminy B niż pełna pszenica,
- 7 razy więcej witaminy C niż pomarańcze,
- bardzo dużo witaminy B12.
Zapoznajcie się Państwo z poniższymi tabelkami, które wykazują kolosalne różnice w zawartości ilościowej witamin i pierwiastków śladowych. Tabelki te zestawiają zdawałoby się najbardziej wartościowe produkty żywieniowe, które mimo wszystko w porównaniu z zielonym sokiem roślin pozostają za nim w tyle.
Na przykład w soku z traw zawartych jest 52 000 jednostek karotenu, w takiej samej objętości mleka pełnego tylko 20 jednostek, a w sałatowych (liściastych) roślinach ok. 200 jednostek.
Zaznaczam, że zielony sok można przechowywać nawet do 48 godzin z niewielką stratą zawartych składników odżywczych, natomiast w roślinach sałatowych praktycznie nie znajdujemy nic oprócz smaku.
Przeciętny człowiek pyta, jak można jeść trawę?
Nauczmy się żuć, gryźć, a wtedy nie będzie to żadnym problemem.
Najprościej byłoby rozdrobnić pędy w malakserze, ale tu chodzi o obfite zmieszanie pokarmu ze śliną i zachowanie budowy molekularnej.
A zatem najważniejsze jest żucie!
Soków z zielonych roślin nie robimy przez wirowanie. Chodzi przecież o budowę molekularną tych roślin.
Chlorofil zawarty w zielonym liściu zapewnia:
- lepsze wykorzystanie białka,
- obniża zapotrzebowanie na insulinę,
- usprawnia czynność tarczycy,
- harmonizuje równowagę kwasowo-zasadową,
- w formie zagęszczonej lekko podnosi ciśnienie,
- w formie rozcieńczonej obniża ciśnienie krwi,
- oczyszcza krew i wypłukuje nie tylko zły cholesterol, ale i trucizny oraz złogi z całego ciała. hamuje stany zapalne
- stwarza niedogodny klimat dla bakterii chorobotwórczych.
- oczyszcza i leczy rany,
- łagodzi ból,
- ma działanie rozkurczowe.
Uwaga! Ma neutralizujące działanie na zanieczyszczoną wodę (wodą, którą przelewane są kiełki warto podlewać kwiaty w mieszkaniu – będą lepiej rosły).
Chlorofil neutralizuje pierwiastki ciężkie w organizmie człowieka – szczególnie kadm.
A więc kochani, jedzmy zielone- Na Zdrowie!
Autor: Urszula Chorzępa, Jadwiga Kempisty

WROTYCZ na kleszcze i inne robaki. Właściwości i zastosowanie wrotyczu ...