wtorek, 18 sierpnia 2015

Poznaj uzdrawiającą moc natury- pomóż sobie sam.
Sok z ogórka:
Właściwości: posiada działanie moczopędne, oczyszcza nerki, stosowany przy występowaniu obrzęków, wypłukuje kwas moczowy z organizmu, pomocny przy chorobach narządów ruchu (reumatyzm, reumatoidalne zapalenie stawów) Poprawia wygląd skóry i włosów. Posiada witaminy grupy B, witaminę C, magnez, potas, wapń, chlor.
Sposób przygotowania i dawkowanie:
W celu pozbycia się środków chemicznym wykorzystywanych do uprawy warzyw, w tym ogórka, należy wcześniej namoczyć je w wodzie z solą (na jeden litr wody, jedna łyżka soli)
Następnie wycisnąć z nich sok.
Dawkowanie: pić ½ do 1 szklanki dziennie 15-20 minut przed posiłkiem lub godzinę po posiłku.
UWAGA: W okresie letnim można spożywać od 1 do 2 litrów różnego rodzaju soków na dobę.

Miękka kuracja oczyszczania nerek i wątroby sokiem z ogórka:
Stosowanie: pić 4 razy dziennie po ½ szklanki soku z ogórka 20 minut przed posiłkiem lub godzinę po posiłku lub pomiędzy posiłkami. Oprócz soku z ogórka pić 2 razy dziennie sok z jednej cytryny wyciśnięty do szklanki z ciepłą wodą. W ten sposób można się pozbyć piasku lub kamieni w ciągu kilku dni lub tygodni w zależności od ilości i rozmiaru kamieni. Podczas kuracji zalecane jest ograniczenie produktów mącznych (chleb, ciastka, drożdżówki) oraz słodyczy jak również produktów mlecznych (oprócz masła śmietankowego, żółtego sera, kefiru, zsiadłego mleka)
Tonik młodości:
Właściwości: odświeża, odżywia i odmładza cerę. Zmniejsza zmarszczki, Korzystny zarówno dla kobiet jak i mężczyzn.
Składniki: 2 łyżki soku z ogórka i 2 łyżki soku z truskawki i łyżka soku z cytryny i 50 g wódki
Sposób przygotowania i dawkowanie:
Składniki wymieszać (trzymać w słoiku w suchym, ciemnym miejscu) , rano i wieczorem przemywać twarz wacikiem nasączonym tak przygotowanym tonikiem.
Nalewka młodości, piękności i długowieczności.
Uzdrawiająca moc natury – pomóż sobie sam
Pan Profesor często mawia, że pożywienie powinno być dla człowieka lekarstwem. Ten kto stosuje te zalecenia, nie narzeka na zdrowie. Każdy pokarm, który chcemy zjeść powinien mieć w sobie jakąś wartość leczniczą, a więc jeśli tych wartości w nim nie ma, to takiego pokarmu należy unikać. Kierując się tą myślą, chcielibyśmy polecić wam nalewkę młodości profesora Tombaka. Jest bardzo prosta w przygotowaniu, a jednocześnie posiada bezcenne właściwości lecznicze i odmładzające, a na dodatek jest wyjątkowo smaczna. Ja osobiście stosuję tę nalewkę od dawna i żona mówi, że jestem piękny i młody Emotikon smile
Podstawowym składnikiem nalewki jest: czosnek, posiadający, (co dowiedziono naukowo) ponad sto właściwości leczniczych. Przypomnijmy najważniejsze: oczyszcza i regeneruje układ krwionośny, jest naturalnym antybiotykiem, działa przeciw wirusowo, przeciw bakteryjnie oraz zwalcza grzyby. Odbudowuje mikroflorę jelita grubego, zabija patogenną florę układu pokarmowego i oddechowego, wzmacnia układ odpornościowy. Reguluje jakość cholesterolu (proporcję LDL/HDL), dezynfekuje drogi moczowe, niszcząc bakterie oporne na antybiotyki. Obniża ciśnienie kwi, spowalnia procesy starzenia. Ekstrakty z czosnku skutecznie działają przeciwko salmonelli i helikobakter pylori. Czosnek ma działanie przeciwalergiczne, jest pomocny również w zatruciach metalami ciężkimi. Zawiera flawonoidy, flawony, witaminy z grupy B, sole mineralne, selen, fosfor, żelazo, wapń, magnez, german i wiele innych.
Przypominam tym samym słowa naszego mistrza, który pisał o tych właściwościach czosnku już 20 lat temu w swoich książkach, choć nie wszyscy podzielali jego poglądy.
Drugim składnikiem jest czerwone wino.
Wśród wielu jego cech wymienię jedną najważniejszą – zawartość polifenoli, w tym najbardziej poznanej grupy - flawonoidów. Odgrywają one ważną rolę w profilaktyce i leczeniu wielu chorób cywilizacyjnych takich jak: nowotwory, cukrzyca, miażdżyca, choroba Alzheimera i innych dolegliwości ludzi w podeszłym wieku. I chociaż w kręgach naukowych toczą się nieustające spory na temat korzyści prozdrowotnych polifenoli, proponuję przypomnieć sobie słowa Hipokratesa, który mówił, że wino: "jest doskonale użyteczne i wskazane dla bolejącego; używane w rozsądnych dawkach pomaga zachować zdrowie i przedłużyć młodość"
i wreszcie podaję przepis (przepraszam za przydługi wstęp) Emotikon smile
Składniki:
wino czerwone (rodzaj wg własnych upodobań smakowych) – jedna butelka
polski czosnek (średniej wielkości) – 10-12 główek Uwaga! Główek, a nie ząbków!
Sposób przygotowania:
Czosnek obrać, ząbki przekroić na pół. Do emaliowanego lub szklanego garnuszka wlać wino i na bardzo małym ogniu doprowadzać je do wrzenia w czasie nie krótszym niż 30-40minut. Gdy się zagotuje, natychmiast zdjąć garnek z ognia i wsypać do wina czosnek. Następnie przykryć garnek pokrywką i pozostawić na 6-10 godzin w temperaturze pokojowej. Po upływie tego czasu, odcedzić i przelać z powrotem do butelki, słoika lub karafki. Naczynie zamknąć i podpisać: "nalewka młodości, piękności i długowieczności".
Przechowywać w lodówce.
Dawkowanie:
Pić nie więcej 30-60 ml na dobę, najlepiej na noc
WAŻNE: w procesie długiego podgrzewania na wolnym ogniu, większość alkoholu zawartego w winie powinna się ulotnić.
Na zdrowie z Fan Club Michała Tombaka na FB
Uzdrawiająca moc natury na upalne dni.
Podaję kolejny przepis od pana Tombaka
Okroszka (chłodnik)
Składniki (dla jednej osoby):
- 3 ogórki (raczej małe)
- 3 rzodkiewki
- 1 pełna garść grubego szczypioru (uprzedzając pytania, może być cienki, ale lepiej jak będzie gruby:))
- 250-300 ml piwa lub kwasu chlebowego (dla kierowców :))
- 1-2 łyżki śmietany 18%
- 1-2 łyżki posiekanego koperku
- sól (do smaku)
Przygotowanie:
Piwo wlać do szklanki, dodać śmietanę i dobrze wymieszać. Rzodkiewkę, ogórki, szczypiorek dobrze umyć i drobno pokroić. Pokrojone warzywa wsypać do głębokiego talerza. Zalać mieszanką piwa/kwasu ze śmietaną. Następnie posolić, posypać obficie koperkiem i odstawić na 10-15 minut.
Smacznego ze stronki Fan Club  prof.Michala Tombaka na FB
Uzdrawiająca moc natury – pomóż sobie sam
Zamieszczam tekst Michała Tombaka
Fioletowi zabójcy komórek nowotworowych.
Jako pierwszy termin cancer czyli rak wprowadził do medycyny Hipokrates. Już w czasach starożytnych było wiadomo, że na raka chorują rośliny, zwierzęta, ludzie. Więc jest to choroba stara jak świat. Uważam, że nowotwory są instrumentem w rękach natury, przy pomocy którego zostawia ona przy życiu najzdrowszych i najbardziej odpornych. Człowiek stworzył swoje własne sztuczne warunki życia (często wbrew prawom natury), tym samym znacznie osłabił swój układ odpornościowy, co spowodowało, że stał się bezbronny wobec wielu chorób (w tym nowotworów). Życie codzienne często zmusza człowieka do negatywnych emocji, a one jak rdza w metalu zjadają jego ciało i psychikę. Natura jest bezlitosna. Ma długą i dobrą pamięć. Lubi tylko tych, którzy żyją według jej zasad.
Od momentu urodzenia aż do samej śmierci, natura nieustannie toczy walkę o nasze zdrowie. Z jednej strony "armia układu odpornościowego", z drugiej jej przeciwnicy – czynniki chorobotwórcze. Kto zwycięży w tej walce zależy w znacznym stopniu od nas samych. Sprawny, niezawodny układ odpornościowy, to tak naprawdę jedyna rzecz na jaką w dzisiejszych czasach możemy liczyć.
Organizm człowieka można porównać do łańcucha, który złożony jest z powiązanych ze sobą ogniw takich jak : odżywianie, oddychanie, ruch, sen, wypoczynek, post, higiena, sposób myślenia, emocje itd. Jeśli, w tym łańcuchu zabraknie chociażby jednego ogniwa, to człowiek nigdy nie będzie zdrowy. Innymi słowy, jeżeli nie leczymy całości, to leczenie tylko poszczególnych organów jest pozbawione sensu.
Ten kto nie jest w stanie tego pojąć, zdrowym raczej nie będzie. To najważniejsza myśl, którą przekazuje państwu nieustannie w swoich książkach i tym postem też chcę, o tym przypomnieć.
To była filozofia zdrowia . A teraz przejdźmy do naszych "fioletowych przyjaciół" – zabójców komórek nowotworowych. Są to antocyjany – duża grupa czerwono niebiesko fioletowych barwników roślinnych. Występują w większości roślin – warzywach i owocach.
Jak udowodniono w wielu współczesnych badaniach naukowych są chemicznymi związkami, które mogą sprzyjać apoptozie – samozniszczeniu komórek nowotworowych. W związku z tym, spożywanie owoców, szczególnie o barwie fioletowej jest przede wszystkim bardzo skuteczną profilaktyka antynowotworową.
Medycyna ludowa już od dawna stosuje warzywa, owoce, kwiaty, liście, łodygi, korzenie roślin o barwie czerwono fioletowej przeciwko wielu chorobom. Najwięcej antocyjanów znajduję się w bakłażanie, aronii, jagodach, czarnej porzeczce, borówce, czarnym bzie, czerwonej porzeczce, jeżynach, wiśniach, żurawinie, truskawkach, malinach, czerwonej kapuście, czerwonej cebuli itd. Teraz mamy sezon na owoce i warzywa. Korzystajmy więc z ich dobrodziejstwa. Możemy również zrobić zapasy na zimę. Antocyjany należą do nietrwałych barwników. Nie lubią długiej obróbki termicznej. Radziliśmy już państwu jak przechować truskawki do świąt. Pamiętacie? Mam nadzieje, że już to zrobiliście. W podobny sposób możemy postąpić z naszymi fioletowymi przyjaciółmi.
Przepis:
Składniki:
- świeże, zdrowe wyżej wymienione owoce według własnych upodobań
- miód w postaci płynnej (najlepiej akacjowy, nie krystalizuje się, nie powoduje alergii)
- szklany słoik
Przygotowanie:
umyć owoce, wysuszyć. Owoce nie powinny być nadpsute. Osuszone owoce układamy w słoiku. Zalewamy miodem i chwilę odczekujemy dopóki miód nie wypełni przestrzeni między owocami. Owoce muszą być całkowicie przykryte miodem. Zamykamy słoik i przechowujemy w ciemnym i zimnym pomieszczeniu, a najlepiej w lodówce.
Surowe owoce w porównaniu z przetworami, mają kilka zalet: nie używamy do ich konserwacji cukru, który w pewnym stopniu jest "odżywką" dla komórek nowotworowych, zachowują wszystkie zawarte w sobie enzymy (które giną przy temp powyżej 50 stopni) – akumulatory naszego życia i katalizatory wszystkich biochemicznych procesów i antocyjany.
Dawkowanie:
Spożywać 30 minut przed posiłkiem, jedną, dwie łyżeczki 3-4 razy dziennie.
Pamiętajmy, że jest to lekarstwo nie przesadzajmy z ilością.
Na zdrowie!
W związku z trwającymi wakacjami, co jakiś czas, będziemy przypominać najbardziej popularne posty z przeszłości, między innymi dla tych, którzy dołączyli do nas później. Oto pierwszy z nich;
W związku z prośbami o kolejne teksty z książki "Uleczyć nieuleczalne cz. II", zamieszczam kolejny fragment, tym razem dotyczący eniopsychologii (człowiek i energia).
„Nie wiem jak Państwo, ale ja lubię podróżować. Czasem spotykamy człowieka i wydaje się nam, że znamy go całe życie. Ja takich ludzi nazywam słonecznymi. Mają oni czystą „duszę” i dobre serce. Szczególnie lubię rozmawiać z ludźmi w starszym wieku. Jest w nich jakaś naiwność, charakterystyczna dla małych dzieci i mądrość, wynikająca z przeżytych lat. Kiedyś przeczytałem (przepraszam, nie pamiętam, gdzie) bardzo mądrą wypowiedź, że w oczach młodych widzimy ogień, a w oczach ludzi starych – światło! Kiedy rozmawiam z ludźmi, staram się patrzeć im prosto w oczy. Jeśli człowiek w rozmowie ze mną, cały czas patrzy na boki, kręci głową, to znaczy, że nie jest szczery, coś ukrywa, nie mówi prawdy itd. Ja od razu podejmuję decyzję – jest to człowiek „nie mojej energetyki”, rozmowa i przebywanie z nim mnie męczą. Po prostu, jest to dla mnie „wampir energetyczny”! Mam dla Państwa radę, jeśli czujecie to, o czym napisałem wyżej, starajcie się nie przebywać długo z takim człowiekiem. Jeśli jednak, okoliczności ułożyły się tak, że nie macie wyjścia (na przykład, takie cechy ma wasz szef lub koledzy z pracy), to podczas rozmowy z nimi starajcie się skrzyżować nogi (jeśli siedzicie), a jeżeli stoicie, to zaciśnijcie pięść, włożywszy do środka duży palec. To Państwa ochroni (bo nie da możliwości "wampirowi energetycznemu" zabierania waszej energii).
Żyjemy w otoczeniu różnych ludzi – jedni są czuli, delikatni, inni ordynarni, a czasem nawet chamscy. Co jest przykre, czułych i delikatnych częściej spotyka krzywda, chociaż powinno być odwrotnie. A wszystko to dlatego, że ci delikatni mają bardziej wrażliwe "pole energetyczne” i przy kontakcie z „energetycznymi wampirami” ich pole „pęka", jak kryształowy wazon, uderzony o podłogę. Czy pamiętacie Państwo, jak nazywa się ten rozdział? „Kiedy zadźwięczy dzwoneczek ”. Okazuje się, że dźwięk dzwonów lub dzwoneczków ma czarodziejską moc. Uczeni metafizycy, studiując częstotliwości dźwięku dzwonu, ustalili bardzo ciekawą prawidłowość. Okazuje się, że dźwięk dzwoneczka w szczególny sposób działa na nasz układ odpornościowy. Dźwięk dzwonu, a właściwie częstotliwość tego dźwięku, aktywizuje określone, głębokie struktury naszego mózgu, co prowadzi do wydzielania endorfin, które potocznie nazywamy „hormonami szczęścia”. To one wzmacniają naszą odporność. Mówiąc prościej, kiedy człowiek słyszy dźwięk dzwonu, lub nawet małego dzwoneczka, siły obronne organizmu wielokrotnie rosną. Ale to jeszcze nie wszystko. Uczeni immunolodzy w wyniku poważnych badań ustalili, że długość fal dźwięczącego dzwonu lub dzwoneczka, zabija chorobotwórcze bakterie. Kiedy to przeczytałem, od razu przypomniałem sobie moją babcię. Kiedy czuła, że atakuje ją choroba, szła do kościoła, aby posłuchać dźwięku dzwonów. Być może dlatego nigdy się nie przeziębiała."
Uzdrawiająca moc natury - pomóż sobie sam
Podaję kolejne przepisy pana Michała Tombaka, tym razem bohaterem jest seler:
Najcenniejszą właściwością selera jest wysoka zawartość aktywnego biologicznie sodu. Warto pamiętać o tym, że tak naprawdę organizm człowieka działa według zasad fizyki i chemii. Zasady te są widoczne w pracy każdej komórki naszego ciała. Sód ma wpływ na wiele procesów fizjologicznych, które przebiegają w naszych komórkach. Rozcieńcza krew i limfę, bierze udział w przemianie dwutlenku węgla w organizmie. Przy niedoborze sodu (w postaci organicznej) często występują choroby organów oddychania (oskrzeli i płuc) Niedobory sodu mają również wpływ na pracę układu nerwowego, gdyż jego koncentracja ma wpływ na stan osłonki mielinowej. Właśnie spożycie bogatego w sód soku z selera powoduje regenerację tej obwódki, a co za tym idzie regenerację całej tkanki nerwowej. Sok z selera jest również bardzo bogaty w magnez i żelazo, który jest niezbędny do odżywiania komórek krwi. Usuwa kwas moczowy, łagodzi bóle artretyczne, pobudza przemianę materii, likwiduje zaparcia, wzmaga produkcję żółci. Zalecany przy nadciśnieniu, odtruwa cały organizm, zapobiega zawałom i miażdżycy.
W połączeniu z sokiem z marchwi, buraka, pietruszki, rzodkiewki, kapusty dostarcza do organizmu idealne proporcje siarki, żelaza, wapnia, potasu, magnezu i sodu.
Przepisy:
Koktajl nr 1
marchew – 200 ml
burak 90 ml
seler 150 ml

Koktajl nr 2
Marchew 200 ml
kapusta 120 ml
seler 150 ml
Koktajl nr 3
Marchew 250 ml
seler 150 ml
rzodkiewka 90 ml
Koktajl nr 4
marchew 270 ml
seler 210 ml
Smacznego z Fan Club prof Michała Tombaka na FB
Zamieszczam kolejny post z cyklu:
"W związku z trwającymi wakacjami, co jakiś czas, będziemy przypominać posty z przeszłości, między innymi dla tych, którzy dołączyli do nas później."
"Pitagoras powiedział: „Czasów się nie wybiera, w nich się żyje i umiera"
Matka Natura bezinteresownie dała człowiekowi bezcenny skarb – zdrowie. Jedyne czego zarządała od "swojego dziecka" to, aby żyło według jej praw. Niestety prawa te okazały się dla człowieka ciężkim brzemieniem, ponieważ lenistwo jest jego wrodzoną cechą i on zamiast z nią walczyć, wręcz przeciwnie, kultywuje ją w sobie.
Człowiek stał się mało ruchliwy, otyły, chory i ciągle trwa w stanie pół zdrowia.
Przyjrzyjmy się przeciętnej rodzinie. Babci, doskwierają bóle w stawach i kościach, ma słaby wzrok i cukrzycę. Dziadek, choruje na serce, ma kłopoty z żołądkiem i astmę oskrzelową. Ojca męczy zgaga, niestrawność i bóle w kręgosłupie. Mama też nie lepsza, nieustannie walczy z zaparciami, migreną i nadwagą. Dzieci mają zepsute zęby, co drugie jest alergikiem, ciągle trapią je katary i przeziębienia.
Tymczasem w telewizji, na okrągło reklamowane są "cudowne" środki na próchnicę, bóle stawów, katary, zgagę itp. ale tak naprawdę, te wszystkie specyfiki likwidują tylko skutki. Przyczyny tych dolegliwości znajdują się wewnątrz nas.
Trzeba więc zrozumieć, że o swoje zdrowie każdy musi zadbać sam.
Nikt przecież nie zamknie gorzelni i zakładów przemysłu tytoniowego, chociaż wszyscy wiedzą jaką szkodę wyrządzają one naszemu zdrowiu. Przemysł spożywczy nadal będzie dodawał do kiełbas sól i azotany, a cukiernicy cukier i drożdże do wypieków. Chociaż i jedni i drudzy na pewno wiedzą, jak te produkty niszczą układ pokarmowy i nie tylko.
Pitagoras powiedział: „czasów się nie wybiera, w nich się żyje i umiera”.
Biorąc więc pod uwagę w jakich czasach żyjemy, trzeba pomagać naszemu organizmowi wyrzucić z siebie ten "chorobotwórczy balast", który w postaci toksyn, dzień po dniu jak rdza, zjada nasze ciało od środka. Jest bardzo ważne, żeby robić to codziennie i stale o tym pamiętać.
W związku z tym, proponuję Wam kilka bardzo prostych i łatwych do wykonania sposobów na oczyszczenie organizmu od toksyn.
Oczyszczanie organizmu olejem roślinnym:
Mechanizm działania: w ciągu 25 minut przez jamę ustną przepływa kilka litrów krwi. Olej roślinny jest adsorbentem, ("przyciąga" do siebie i "rozpuszcza" w sobie toksyny) a czysta, uwolniona od toksyn krew jest gwarancją dobrego zdrowia, gdyż dostarcza do każdej komórki naszego ciała życiodajną substancję pozbawioną "trujących domieszek".
Korzyści zdrowotne: detoksykacja organizmu i profilaktyka wielu dolegliwości, układu kostnego, narządu ruchu, układu krwionośnego, alergii, chorób układu pokarmowego.
Sposób wykonania: 1 pełną łyżkę oleju roślinnego (dowolnego gatunku) wziąć do ust i płukać nim jamę ustną (w taki sam sposób jak wodą przy myciu zębów) przez 25 minut. NIE POŁYKAĆ! Po upływie tego czasu olej zrobi się rzadki prawie jak woda i zmieni kolor na biały. Wtedy należy go wypluć i dobrze wypłukać usta ciepłą wodą. Wykonywać 30 minut przed lub po jedzeniu. Powtarzać co drugi dzień, regularnie, przez dłuższy okres czasu.
Oczyszczanie z toksyn czarną herbatą:
Właściwości: oczyszcza z metali ciężkich, spowalnia tempo rozwoju komórek rakowych.
Mechanizm działania: herbata zawiera między innymi katechiny i taniny (antyoksydanty)
Katechiny: uważane za "zabójców "wolnych rodników, mają działanie przeciwnowotworowe, moczopędne – przepłukują pęcherz moczowy, obniżają ryzyko rozwoju nowotworu pęcherza.
Taniny: dezynfekują jamę ustną, poprzez usuwanie patogenów mają zdolność pozytywnego wpływu na florę bakteryjną (również jelit) Wzmacniają naczynia krwionośne. Wypłukują z organizmu metale ciężkie takie jak kadm czy ołów, które min. są przyczyną chorób tarczycy i różnego rodzaju nowotworów. Kuracja szczególnie zalecana kobietom używającym szminek i tuszy do rzęs ze względu na dużą w nich zawartość , tych szkodliwych metali ciężkich.
Składniki kuracji:
dwie filiżanki, 1 łyżeczka herbaty (liściastej, dobrego gatunku), sitko, 70-80 ml wrzątku.
Sposób przyrządzenia:
Wsypać herbatę do filiżanki i zalać wrzątkiem. Natychmiast przelać herbatę przez sitko do drugiej filiżanki. Następnie z powrotem przez sitko do pierwszej i znów do drugiej. Wypić małymi łykami. Stosować na czczo lub godzinę po jedzeniu. Regularnie, 2-3 razy w tygodniu.
Uwaga, rada praktyczna:
Aby nie zapominać na co dzień o wyżej wymienionych kuracjach, radzę napisać na samoprzylepnych karteczkach hasła (np.: „płukanie olejem prowadzi do zdrowia” czy „czarna herbata – "zabójca" nowotworów”) oraz umieścić je w miejscach, w których będą często wpadać wam w oczy takich jak lodówka, lustro itd.”
Życzę Wam dobrego zdrowia i czekam relacje w postaci komentarzy po kilku miesiącach stosowania kuracji.
od Fan Club prof.Michała Tombaka na FB

WROTYCZ na kleszcze i inne robaki. Właściwości i zastosowanie wrotyczu ...